thinko
Blog pisze
thinko
03.02.2012 02:41
SEX POT
Z cyklu: palenie kota.
Komentując balansujący na granicy prawa i wstrząsający formą happening "konopny" Janusza Palikota Pyszczek powiedział:
Równie dobrze mógł się posmarować kremem przyśpieszającym opalanie.Też zawiera śladowe ilości konopii indyjskich...
Nawet nie wiedziałem, że jest coś takiego. A tu proszę. Informacja o kosmetykach na stronie internetowej jednej z sieci salonów solarium: SEX POT – przyśpieszenie opalania z brązującym wyciągiem z konopii. Fakt, tu Pyszczek trafił w dziesiątkę… Gdyby Janusz w trakcie konferencji prasowej posmarował sie czymś takim zamiast palić kadzidełko to rezultat byłby nie mniej groteskowy. A może właśnie mniej?.. Byłby to już gag żywcem z Monty Pythona, a wiadomo, że tego typu purenonsens stawiałby pod ścianą. Trudno byłoby z niego drwić bez obawy, że poprostu czegoś się nie rozumie ;o) Brakło wyobraźni?
Nie sposób nie wspomnieć o innych korzyściach, których przy okazji Janusz się pozbawił. Salon do opalania pisze o preparacie: Nieokiełznane emocje dla stosujących super brązującą formułę, która szybko zapewni Ci powodzenie. Tego zaczyna Januszowi powoli brakować…
Obserwując ten żałosny spektakl zastanawiałem się nad przyczyną. Co się stało po wyborach z facetem, który w trakcie kampanii wyborczej miał odwagę wyginać butami dach jakiegoś nieszczęsnego autobusu krzycząc, żeby "sadzić, palić i zalegalizować"? I odkryłem: to jednak brak wyobraźni z jednej strony, ale zapodziała się też gdzieś cywilna odwaga. Jak mawiał mój dziadek Józek: brakło chłopu jaj.
Nie tylko będąc lekarzem, ale również politykiem, czy raczej w tej roli działaczem społecznym, obowiązywać powinna zasada primum non nocere. Jaki był sens tego happeningu, skoro jego rezultat dał opinii publicznej dwa przesłania. Pierwsze, że palenie marihuany jest tak niebezpieczne, że nawet sam Palikot sie wystraszył. Drugie natomiast, że legalizacja miękkich narkotyków jest dla Palikota jedynie zasłoną (nomen omen) dymną i sprawą na tyle mało istotną, że można ją ośmieszyć dla kilkugodzinnego newsa w mediach. Kto spośród sceptyków legalizacji marihuany potraktuje teraz poważnie próby debaty publicznej, którą Ruch Palikota będzie chciał prowadzić. Większość dyskusji na ten temat będzie kończyć się drwinami i przypominaniem Bogu ducha winnego kadzidełka.
Ośmieszenie w oczach opinii publicznej problemu związanego legalizacją marihuany, wbrew temu co twierdzi Janusz, cofnęło debatę o nim o wiele miesięcy, jeśli nie lat. "Happening" zatarł wszystkie manifestacje, marsze i sensowne argumenty. Nie stanowiłoby to problemu gdybyśmy rozpatrywali rzecz przez pryzmat przyjemnej i zakazanej używki. Gorzej to wygląda jeśli spojrzymy na zagadnienie oczami chorych onkologicznie, w których rozbudzono nadzieję na rychłe wprowadzenie preparatów z wyciągiem z konopii do zbioru leków paliatywnych. Przypomina mi to trochę sytuację z transplantologią i jej czasową zapaścią, do której doprowadził Zbigniew Ziobro. Janusz Palikot co prawda nie przyczyni się, jak Ziobro, do niepotrzebnych śmierci. Większość chorych i tak odejdzie, tylko niepotrzebnie będą bardziej cierpieć.
To miał być blog raczej na wesoło… Może więc poruszę kwestię odpowiedzialności z innej strony.
Czego tak bardzo wystraszył się Janusz Palikot, że nie zapalił w sejmie skręta? Aresztowania? Palikot w kajdankach? Wolne żarty… A jeśli nawet to wyobraźmy sobie jaki wówczas byłby happening i jakiego nabrałby znaczenia w walce o słuszną sprawę? Lepper wiele razy, w słusznej we własnym mniemaniu sprawie musiał paradować w biżuterii na kluczyk. A Palikot, nazywany czasem "Lepperem dla inteligentów"? Coż, znów mam chęć zacytować dziadka Józka…
Po pierwsze ma immunitet, który będzie go chronił jeszcze cztery lata. Po drugie, nawet gdyby doszło do sądowych potyczek to dobry prawnik, powołujący się na szereg powszechnie znanych faktów (raport Global Commission on Drug Policy, działalność mnóstwa takich organizacji jak LEAP czy choćby opinie ze świata medycyny), jeśli nawet nie przekonałby sądu do uniewinnienia, to w świetle powyższych faktów i mając na uwadze dobre intencje Janusza "wygrałby" dla niego przynajmniej odstąpienie od kary z powodu niskiej szkodliwości społecznej czynu. W czym więc problem?
Janusz Palikot zdał sobie sprawę, że skierowanie sprawy do prokuratury byłoby równoznaczne z sejmowym głosowaniem nad odebraniem mu immunitetu. Dla PO Palikot jest zdrajcą i konkurentem, dla SLD jest konkurencją i "pseudolewicą", a dla PiS wiadomo… Wynik głosowania nie jest trudny do przewidzenia. Dlaczego zamożny człowiek, który ma już prawie wszystko, znany powszechnie polityk i celebryta, szef partii i stowarzyszenia swojego imienia tak bardzo boi się utraty immunitetu i pozycji posła? Mówią, że jeśli nie wiadomo o co chodzi to znaczy, że chodzi o pieniądze. Jeśli jednak nie chodzi o pieniądze to chodzi o władzę.
Ktoś może powiedzieć, że przecież zrezygnował, jako pierwszy w historii III RP, z mandatu poselskiego. To prawda, jednak wtedy robił to mając z góry przygotowany biznessplan, który wprowadzał konsekwentnie w życie od chwili pierwszych utarczek z Tuskiem i Schetyną. Teraz nie ma tego planu. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy wykonał gigantyczną pracę. Teraz nie ma już tyle siły. Sama myśl o tytanicznym wysiłku może do niego zniechęcić. Zmieniły się też nastroje społeczne. Krakowskie Przedmieście i kompromitacja Kościoła otworzyły dla niego niepowtarzalne "okno w czasoprzestrzeni", które już się zamknęło. W tej chwili ludzie w portalach społecznościowych zaczynają drwić z jego kadzidełka i masek na pomnikach, a próba podłączenia się na ulicy do protestów przeciw ACTA skończyła się gwizdami. Palikot wie, że nie da się dwa razy przekroczyć Rubikonu.
Co złego w tym, że polityk, który ciężko walczył o zaistnienie w polityce nie chce stracić władzy lub na nią perspektyw? Nic. Nie jest w tym nic złego do chwili, w której dla władzy nie zaczyna ośmieszać siebie oraz idei, o które walczy.
Palikot niewiarygodnie szybko "odkleił się" od rzeczywistości. Wielu polityków potrzebuje na to lat. Jemu wystarczyło kilka miesięcy. Nadaktywny w kampanii wyborczej, teraz gdzieś się zapodział, a jeśli się pojawia to albo jest śmieszy, albo spóźniony o pięć minut. Zawsze pierwszy, teraz nie nadąża za lawiną społecznych protestów. Idol młodzieży zaczyna być zgredem, który – gdy młodzież walczy o wolność słowa zbierając setki tysiący podpisów pod petycjami – ubiera krasnale w "anonimowe" maski.
Czy to rozprężenie po dwóch ciężkich latach, czy utrata instynktu politycznego? Pewnie jedno i drugie, ale to już pewnie temat na inny tekst.
Jak Pyszczek pozwoli... ;o)
Zobacz także
-
Niesiołowski jak wyznawca Ojca Rydzyka
Z wielkim paradoksem mamy do czynienia w ramach afery ze Stefanem Niesiołowskim i Ewą Stankiewicz w ...
11 dni temu www.tokfm.pl/blogi/do-rzeczy-o-rzeczy
-
Reforma ekstraklasy
Kiedy dowiedziałem się o nowej reformie rozgrywek ekstraklasy, to uśmiałem się ... przez łzy. PZPN...
9 dni temu www.tokfm.pl/blogi/sport
-
O tym, jak można zrobić w jajo tabloida
Za kilka dni ruszają castingi do 4. edycji polskiej edycji amerykańskiego formatu "Top Model". Prz...
11 dni temu www.tokfm.pl/blogi/kotalik
-
Traktując o płciowości owadów, mówiąc o "tej musze" wolno sądzić, że chodzi o samicę. Czy więc widząc samca tego gatunku, należy powiedzieć "ten much"?
godzinę temu www.tokfm.pl/blogi/tylko-glowizna
Skomentuj:
Komentarze (7)
-
Łaskawcze zechciej spojrzeć do mojego pierwszego wpisu. Happening miał na celu pokazanie obłudy w jakiej stanowi się prawo. I Palikot to zapowiadał, a paląc kadzidełko obnażył to jeszcze dotkliwiej.
Nie wierzę, że tego nie rozumiesz ;) -
nadordynariusz,
dzięki za linki. Przeczytałem uważnie, ale w żadnym z tekstów nie znalazłem ani słowa o planach zapalenia kadzidełka. Co chciałeś mi tym udowodnić?
A te media jak mnie zmanipulowały? Janusz rzeczywiście palił jointa, a te wstrętne media jakimś After Effects podmieniły go na kadzidełko? Fuj, niedobre media :) -
Thinko
Ja nie muszę czytać, a Ty nie musisz tu zamieszczać. Ale skoro zdecydowałeś się pisać i tu swoje teksty upubliczniać to licz się z tym, że ktoś to czyta i ma jakieś zdanie.
Zanim zaczniesz komuś w swoim oburzeniu zarzucać ściemę, proponuję sięgnąć po pomoc wujka Google. Przy jego pomocy możemy znaleźć poprzedzające ten happening oświadczenia Palikota.
www.polskatimes.pl/artykul/494583,ruch-palikota-chce-wypalic-jointa-w-sejmie-zobaczymy-czy,id,t.html
www.24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Z-jointem-do-Sejmu-
www.wprost.pl/ar/288626/Kopacz-jointa-nie-palcie-Ruch-zapalimy-to-ma-byc-protest/
Tyle w kwestii faktów poprzedzających akcję Palikota. Jak widzisz dałeś się złapać na prymitywną medialną manipulację i swoje lenistwo w dochodzeniu prawdy.
Co do interwencji. Poszukaj gdzie w prawie jest napisane, że policja z wydziału przestępstw zorganizowanych i Prokurator Generalny, ma interweniować w przypadku zapowiedzi użycia na własny użytek psychoaktywnego środka, będącego na liście środków zakazanych. I poszukaj sobie jak wygląda ta nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w której jest mowa o odstąpieniu od ścigania za posiadanie niewielkiej ilości na własny użytek. A później poskładaj to sobie do kupy. -
@nadordynariusz,
cały wieczór próbowałem napisać jakiś tekst nie poświęcając mu czasu, ale to nie działa :) Muszę więc trochę go poświęcić, ale pozwól że ja będę o tym decydował. Jałowy, nie jałowy... nie każdy ma Twój talent do urywania lusterek. Bez urazy, ale czytać nie musisz.
O happeningu wiem tyle, ile pisały o nim media i więcej nie muszę. Jeśli piszesz prawdę to coś nie tak z marketingiem w Ruchu Poparcia, skoro wszystkie media przekręciły tę "misterną" akcję, a dziennikarze ją obśmiali. Wydaje mi się jednak, że albo Ty ściemniasz, albo kupiłeś klasyczną ściemę, którą się wciska ludziom w sytuacji gdy rezultat mija się z zamierzeniami.
Jeśli się nad tym spokojnie zastanowisz, to może dojdziesz do prostego wniosku, że straż marszałkowska podjęła interwencję dlatego, że Janusz chciał zapalić jointa a nie kadzidełko, co jest sprzeczne z prawem. Gdyby zaś Janusz ogłosił, że zapali kadzidełko to z kolei nie przyszła by straż marszałkowska. Zapędził się w kozi róg i narobił tylko śmiechu i zamieszania. -
@oby.watel,
w pełni się zgadzam. Patrząc na to z tej strony to chęć złamania prawa powstrzymała dopiero interwencja straży marszałkowskiej i policji. -
Nie po to wyborcy wybierają swoich przedstawicieli, żeby wybrani przez wyborców przedstawiciele, których zadaniem jest tworzenie prawa schowani za immunitetem stworzone przez siebie prawo ostentacyjnie łamali. Bowiem w demokracji wszyscy są równi wobec prawa.
-
Gdybyś podobną ilość czasu, którą poświęciłeś na pisanie tego jałowego tekstu, poświęcił na zapoznanie się z tematem, nie pisał byc takich głupot (bez obrazy). Pozwól jednak, że Ci w kilku słowach wytłumaczę.
Ten konkretny happening nie miał na celu samego wsparcia faktu legalizacji. Miał pokazać obłudę Rządu Tuska, który zrobił coś, nic nie robiąc. Chodzi o sławetną nowelizację, w której stoi, że prokurator może odstąpić od czynności za niewielką ilość narkotyków. Palikot wyraźnie powiedział, że to właśnie chce sprawdzić. I co? Na samo zapowiedzenie wypalenia jednego skręta (jakieś 0,2 do 0,4 g) Kopacz powiadomiła Prokuratora Generalnego, w sejmie pojawiło się 5 policjantów z wydziału przestępczości zorganizowanej przebranych za dziennikarzy, w stan gotowości postawiona została straż marszałkowska, a sejm zamknięto dla odwiedzających. Cały ten debilny cyrk władzy (nie za darmo przecież, tylko za nasze)Palikot ośmieszył jeszcze bardziej zapalając nie jointa, a właśnie kadzidełko. Tym ruchem pokazał nam, że władza ma prawo i nas w dupie. Tworzy debilne prawo i jeszcze debilniej go używa dla własnych (przecież nie naszych) korzyści. Mało tego, za zapalenie kadzidełka i pokazanie obłudy władzy - marszałek i idioci z PiS i SP , skierowali zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Palikot pokazał naocznie nam, że prawdą są takie fakty:
- Raport sporządzony przez Instytut Spraw Publicznych ujawnił, że aż 48% policjantów i 43% prokuratorów przynajmniej raz zatrzymało bądź postawiło w stan oskarżenia na podstawie art. 62 osoby, przy których nie zabezpieczono żadnych narkotyków.
- art. 62 jest źródłem poważnych nadużyć ze strony organów państwa. Ich ofiarami stają się konsumenci narkotyków, w dodatku ludzie bardzo młodzi (mniej więcej 53% osób skazanych za posiadanie to osoby do 24 roku życia).
więcej tu: www.tokfm.pl/blogi/stop-obludzie/2012/01/obludny_jak_tusk
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze thinko
thinko (slang) - błąd spowodowany chwilowym zaburzeniem procesów myślowych, który jest potem oczywisty dla osoby która go popełniła, od "think" - myśleć przez analogię do "typo" - literówka spowodowana nieuważnym pisaniem na klawiaturze.
(wikipedia.org)
e-mail: thinko@gazeta.pl
Blogi znajomych thinko
-
Przed EURO
Będzie o EURO. Nikogo nie wyrzucam, ale jak ktoś chce kminić o tym, że: (a) mis...
-
Filozofia prawa, historia konwencji
Wszyscy pamiętamy naszego premiera gdy bohatersko niczym Juliusz Konstanty Ordon...
- Ks. Lemański odpowiada Terlikowskiemu: Pomówienia. Chorobliwa podejrzliwość
- KRRiT spokojna o decyzję sądu ws. Trwam: "Nie mamy słabych punktów. To proces prawny, nie - plebiscyt, co wmawia ludziom Rydzyk"
- Dyskutować nie wolno? Ks. Lemański znów zaatakowany. Przez T. Terlikowskiego
- "Żydzi bali się niedzieli, powrotu z nabożeństw". Koniec z mitem bohaterskiej polskiej wsi?
- Olejnik: Z Muchy śmieją się Niemcy, za chwilę będą się śmiać Rosjanie
- Sprawdź, kiedy pójdziesz na emeryturę [TABELA]
- ''Mięsny jeż Strzępki i Demirskiego'' - pisze Kamil Dąbrowa
- "Kaczyński zapowiada, że wprowadzi ustawy korzystne dla jednej firmy. Złamał wszelkie standardy"
- "Wszyscy jesteśmy potomkami chłopów. Stąd nasz konsumpcjonizm"
- Mikołejko: Nie dokonam aktu apostazji. Uznałbym wtedy prawo Kościoła...
- Kobieta ma żyć przede wszystkim dla męża? "Czułam się zażenowana"
- Samobójstwa księży w diecezji tarnowskiej. "Nie są z kruszcu, ale z gliny"
- Gowin przeprasza za protest taksówkarzy, ale korkami nic nie wskórają [WIDEO]
- Paradowska: Taksówkarze chcieli zyskać poparcie, a zyskali tylko niechęć











