ulewamiesie
Blog pisze
dzikowy
13.02.2012 13:33
Co by tu jeszcze sp... spsuć?

Ze dwa lata temu poznałem wolontariuszkę, która trzy razy wywróciła wiadro, do którego zbierała wodę z podłogi. Woda się wylała, gdy owa dziewczyna po raz pierwszy wywróciła wiadro. Nikt już nawet nie pamięta, do czego było jej potrzebne to wiadro i ta woda. Gdy obserwuję działania rządu od początku tej kadencji mam przed oczami tę dziewczynę. Była sympatyczna, niegłupia, ale nie chciałbym widzieć jej w laboratorium badań nad materiałami rozszczepialnymi. Platforma od wyborów nie robi nic innego, tylko wywraca wiadra na konsolę sterowania pociskami balistycznymi. Powoduje tym samym zwarcia i pociski odpalają. Żeby było ciekawiej nie odpalają od razu. Nikt nie wie kiedy i w którą stronę polecą. No i nie wszystkie są tego samego kalibru. Ja wymienię tylko te, które mnie osobiście uderzyły.
Pocisk 1: Gdzie ten rząd?
Now, for those of you who have not met me yet, my name is Rollo Lee... and as of yesterday morning, I have assumed command of this zoo.
Przez jakiś czas czułem się jak obywatel Niderlandów. Nie, nie dlatego, że się nagle statystycznie wzbogaciłem, moją pobliską bibliotekę zastąpił Coffee Shop, a na regularnie nawożonym przez psy trawniku, mimo mrozu, zakwitły tulipany. Otóż dotychczasowa koalicja PO-PSL utrzymała (mniej więcej) wynik wyborczy i zaczęła montować nowy-stary rząd. Na chłopski rozum można było rząd zmontować szybko, bez ryzyka dezorganizacji wszystkich urzędów spowodowanej tradycyjną, szczególnie w przypadku PSL, wymianą „służby cywilnej” do poziomu portierów. Ależ to trwało!
Politycy pokazali niepotrzebnie, że kraj świetnie sobie radzi bez rządu. Pomimo kryzysu, pomimo protestów w całej Europie, pomimo prezydencji unijnej nic się nie zawaliło. Ergo, rząd jest nam tak naprawdę niepotrzebny. W kontekście kolejnych pocisków brak rządu jest nawet korzystny, bo czego się rząd dotknął, to sp…spsuł.
Pocisk 2: Expose
Look, I have to be hard-nosed, okay? McCain demands it. All the time, you've got to be tough, tough, tough. God knows why.
Słuchałem expose, ale nie do końca. Na początku było śmiesznie. Twardy premier, nieugięty, nikt go nie przekona, że czarne jest czarne. Wyszło śmiesznie, bo chyba sam w to uwierzył i o ile wcześniej zapewne była to kreacja medialna, tak teraz rząd zaczął faktycznie działać na zasadnie „nikt nam nie podskoczy”. I to chyba jest przyczyna wystrzelenia całego późniejszego arsenału wpadek.
Pocisk 3: Karta Praw Podstawowych niepotrzebna
- You will make it quick, sir,won't you?
- Do you mean I'm not allowed to torture them a bit first just for fun?
Polska regularnie dostaje bęcki od ETS, który czasami uważa polskie sądownictwo, a czasami system penitencjarny za izbę tortur. Karta Praw Podstawowych spowodowałaby, że obywatel Polski miałby znacznie szerszy wybór podstawy do skarżenia. I byłby wstyd, bo liczba wyroków by wzrosła. A po co to komu, skoro w polskich przepisach jest już wszystko, co znajduje się w Karcie? Otóż to. Szkoda tylko, że większość skarg dotyczy egzekwowania tych praw w polskich sądach.
Premier tą głupią wypowiedzą dał sygnał: Polaku, jeszcze na podstawowe prawa nie zasługujesz (co dopiero dodatkowe?), nie należy Ci się ochrona identyczna jak obywateli innych państw UE. A tak w ogóle, to po co ją podpisywać, skoro nic nie zmienia.
Pocisk 4: 11 listopada
- You mean Octopus is ruled by fear?
- No, no. Terror.
Nic to, że policja zaparkowała swoje radiowozy w taki sposób, że gdy kibole nie mogli, z powodu armatek i gazu, przebić się do Kolorowej, to wyżyli się na postawionych w bocznych uliczkach radiowozach. Nic to, że media potraktowały obie manifestacje symetrycznie. Platforma tradycyjnie znalazła sposób na odwrócenie uwagi od swoich błędów i niekompetencji gwałtownie dokręcając śrubę. Tak było w przypadku dopalaczy (szybko, szybko, bo się domyślą, że dopalacze to skutek naszej polityki antynarkotykowej), czy ustawy hazardowej (szybko, szybko, bo rozdmuchają rozmowy na cmentarzu). Natychmiast po manifestacji pojawił się projekt zmian przepisów dotyczących zgromadzeń. Mi najbardziej się podobała odpowiedzialność finansowa organizatora za wszystkie szkody. Świetny pomysł! Teraz wystarczy tylko jeden prowokator i aktywista płaci do końca życia.
Pocisk 5: Lekowa zawierucha
Vince, there is no cure for a bullet in the brain. It is very fatal.
W wypadku leków źle poszło wszystko. Wszyscy zainteresowani (czyli wszyscy) wpadli w panikę z powodu braku jakichkolwiek informacji. Jak wygląda recepta, gdzie potwierdzić ubezpieczenie, kto ile zapłaci, za co, kto odpowiada finansowo, kto może wydać, kto odmówić. Założę się, że politycy też wpadli w panikę i zaczęli podejmować decyzje doraźne, gwałtowne i często nieprzemyślane. Potem się z nich wycofywali, potem jednak wycofywali się z wycofania. Domyślam się, że Tusk wściekł się nieprzeciętnie. Arłukowicz poległ w blokach, już nie ma przyszłości w polityce. Kopacz ktoś wyciągnął jako autorkę reformy (mimo silnych starań, żeby w tym kontekście w ogóle się nie pojawiała). Przy okazji wypłynęły PiSowskie skojarzenia z lekarzami w kamaszach.
To był moment przełomowy - przy okazji bałaganu z lekami media zdjęły filtry i zmieniły postrzeganie rządu. I tak wszystkie poprzednie się sumują w kierunku pięknej katastrofy.
Pocisk 6: ACTA
- I had to pretend I shot them.
- Why?
- To preserve my authority.
- What authority?
O ACTA napisałem już tyle, że naprawdę trudno dodać coś, co nie będzie powtórzeniem poprzednich komentarzy. W zasadzie każdy przedstawiciel rządu palnął coś głupiego, każdy kłamał, każdy monologował mimo obietnic dialogu. Zobaczymy, co będzie dalej, bo w przeciwieństwie do „ulatających” mediów – radia, telewizji, dzienników – media internetowe mają wyjątkowo dobrą pamięć. Wystarczy podlinkować jakiś stary artykuł i porównań z nową wypowiedzią premiera, a temat odżywa w pełnej okazałości. Rozsiąść się, chrupać popcorn i oglądać spektakl pt. „Rząd się wije”. A media obecne są nawet na stuosobowych demonstracjach. Jest zmiana.
A najgorsze, że nawet kwestie finansowo-unijne mało kogo interesują, a rząd tak się stara odwrócić uwagę. Pechuś.
Pocisk 7: Muszę o Musze
The tsetse fly, Muscidaeglossina. Ten blood-sucking millimeters long. One of the major disease carriers.
Minister sportu to prawdziwa kolekcjonerka wpadek. Szczerze mówiąc nie interesuje mnie piłka nożna i oglądanie jakichkolwiek imprez sportowych. Dlatego stadion mało mnie obchodzi. Ale ten stadion kosztuje i to dużo, dlatego prezentacja możliwości organu zarządzającego tak ogromną inwestycją wykracza daleko poza zainteresowania sportowe. Podobnie jak w przypadku ACTA – jest bałagan, panika, prowizorka, dowcipy, memy, demonstracje. Siedzę i wcinać popcorn. Mała uwaga dla p. Muchy – mamy w kraju lepszych biegaczy. Jeżeli uważa pani, że do obowiązków ministra należy wizytowanie inwestycji per pedes apostolorum, to może warto poszukać kandydata na to stanowisko wśród laureatów Maratonu Warszawskiego?
Pocisk 8 i kolejne
- You saw the local paper?
- Yeah, the ''Vampire Gunman Runs Amok'' story?
- That? Yes.
- Bloody newspapers. Ha!
One tam są. Czekają, aż ktoś wyleje wodę na konsolę. Już pos. Kochan wykorzystała stanowisko do wylania ordynatora. Tylko ostrzegam: popcorn mi się przejada, a jeszcze reforma emerytalna przed nami.
(Cytaty z filmu "Fierce Creatures". Polecam)
Zobacz także
-
Uwolnienie zawodów
Świetna inicjatywa, cieszę się z bladego strachu wszystkich, którzy utrzymują się na rynku ni...
9 dni temu www.tokfm.pl/blogi/myslenieboli
-
Zbyt wczesna lekcja demokracji
Trzecioklasistom kazano zaprotestować przeciw zamknięciu szkoły a uczyniono to w egzaminie kompetenc...
-
Reforma ekstraklasy
Kiedy dowiedziałem się o nowej reformie rozgrywek ekstraklasy, to uśmiałem się ... przez łzy. PZPN...
9 dni temu www.tokfm.pl/blogi/sport
-
Na miarę naszych marzeń
Powstają rzeczy na miarę naszych marzeń i możliwości (umysłowych). W samym sercu stolicy. Konkurują ...
Skomentuj:
Komentarze (5)
-
Zadziwiają mnie dwie sprzeczności w postępowaniu premiera: od lat na wszystkich forach upominam się o ratyfikowanie KPP (czy słyszał ktoś w czasie kampanii wyborczej pytanie z tym związane?). Brak ratyfikacji premier pokretnie tłymaczy, że KPP nic nie zmienia(!). ACTA ponoć też nic nie zmienia, a premier prze do ratyfikacji jak taran. Więc jak to jest?
-
Gnomie, nigdy nie przekonywało mnie pijarzenie PO, a o PSL mam zdanie wyrobione od lat. To nie jest dobre zdanie. Po prostu teraz mogę sobie powtarzać "a nie mówiłem?".
Fryzjer od Muchy rozbił już służbowe jeździdełko, żeby nie było, że spektakl się skończył. :P -
A, i jeszcze jedno. Za cztery miesiące Euro, ogłosi się wielki sukces i wielki skok cywilizacyjny, drużyna polska odniesie fenomenalny sukces wychodząc z grupy, no, po czymś takim jedynym zmartwieniem gazet, telewizji i afiliowanych blogerów będzie to, by nie zabrandzlować się na śmierć z tej radości.
-
O, kolejny nagle obudzony. Jakby w poprzedniej kadencji rząd coś robił. Ale nie, wtedy całe towarzystwo se rechotało, że PiS, że Kaczyński, że krzyż, że Smoleńsk. Teraz, gdy się nagle okazało, że wychodzą na jaw błędy i zaniechania (przecież ACTA nie zaczęła się miesiąc temu, negocjowano ją w 2010, albo i wcześniej... przecież reforma finansowania leków nie powstała po wyborach... przecież zadyma na 11 XI miała swoje blade preludium w czasie "wojen krzyżowych", itd. itp), to wszyscy są zdziwieni, że "jakże tak".
Ale mam dla Ciebie, autorze, dobrą wiadomość. Za miesiąc media będą znów wychwalać rząd Tuska, Pan Premier zapowie kolejną "ofensywę legislacyjną", znajdzie sobie jakiś atrakcyjny temat, Kaczyński, czy ktoryś z jego akolitów znowu coś palnie, więc Twoje skołatane serduszko znowu się uspokoi. I znowu będzie jak Dawniej. -
Co do większości Twojego wywodu się zgadzam, nie do końca jednak ze stwierdzeniem, że niepotrzebnie politycy pokazali, że kraj świetnie sobie radzi bez rządu. Tu raczej bym napisał, że kraj świetnie sobie radzi... mimo rządu :-) a to chyba dobrze dla kraju.
A co do min. Muchy: nie jestem kibicem piłki nożnej (właściwie to w ogóle nie jestem kibicem), jednak wkurza mnie, że próbuje się zrobić z niej Minister Piłki Nożnej i Stadionów. Chciałbym raczej, żeby zaczęto z nią dyskutować na - moim zdaniem - temat ważniejszy dla każdego z nas, czyli... turystyki.
Pzdr!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze dzikowy
Miłośnik fantastyki, utopii Star Treka, antyutopii wszelakich.
W szalonej pogoni myśli ciągle mi się coś ulewa. Troll mimo woli.
Blogi znajomych dzikowy
-
DIE ANTWOORD
Die Antwoord to w afrikaans "odpowiedź". Tak nazwało swój zesp&oacu...
-
Ja pana ko..., panie Nowak!
Pamiętam z dzieciństwa taką wyliczankę: Ja cię ko... ale nogą, ja cię lu..., ale...
- Ks. Lemański odpowiada Terlikowskiemu: Pomówienia. Chorobliwa podejrzliwość
- KRRiT spokojna o decyzję sądu ws. Trwam: "Nie mamy słabych punktów. To proces prawny, nie - plebiscyt, co wmawia ludziom Rydzyk"
- Dyskutować nie wolno? Ks. Lemański znów zaatakowany. Przez T. Terlikowskiego
- "Żydzi bali się niedzieli, powrotu z nabożeństw". Koniec z mitem bohaterskiej polskiej wsi?
- Olejnik: Z Muchy śmieją się Niemcy, za chwilę będą się śmiać Rosjanie
- Sprawdź, kiedy pójdziesz na emeryturę [TABELA]
- ''Mięsny jeż Strzępki i Demirskiego'' - pisze Kamil Dąbrowa
- "Kaczyński zapowiada, że wprowadzi ustawy korzystne dla jednej firmy. Złamał wszelkie standardy"
- "Wszyscy jesteśmy potomkami chłopów. Stąd nasz konsumpcjonizm"
- Mikołejko: Nie dokonam aktu apostazji. Uznałbym wtedy prawo Kościoła...
- Kobieta ma żyć przede wszystkim dla męża? "Czułam się zażenowana"
- Samobójstwa księży w diecezji tarnowskiej. "Nie są z kruszcu, ale z gliny"
- Gowin przeprasza za protest taksówkarzy, ale korkami nic nie wskórają [WIDEO]
- Paradowska: Taksówkarze chcieli zyskać poparcie, a zyskali tylko niechęć











