14.02.2012 20:25

Nie lubię swojego kraju!

Nie lubię i nic na to nie poradzę. To nie kwestia braku patryjotyzmu, jakkolwiek go pojmować. Nie chodzi o niechęć do społeczeństwa polskiego w całości, czy Polaków jako narodu. Chodzi o to, że ten kraj jest zwyczajnie męczący i irytujący.

Żyję 33 lata, z czego jakieś 28 w kryzysie, recesji, spowolnieniu lub czymś tam podobnym. Zaczynam uznawać ten stan za naturalny. Prosperity zaś, za jakieś dziwactwo rzadko występujące w przyrodzie. Podobnie jak prowizorkę, tymczasowość i bylejakość za stan permanentny i przypisany do tego kraju.

Na każdym kroku spotykam się z absurdami bezczelnością, niesprawiedliwością, bylejakością, dysfunkcyjnością, złą wolą, głupim prawem... i mogę tak jeszcze długo.

Może to ocena bardzo subiektywna. Może karmiony medialną papka, gdzie skandale, afery, przekręty napędzają oglądalność, mam wypaczoną percepcję. Może mam pecha i trafiam na nieodpowiednich ludzi.

To nie jest tak, że nie widzę pozytywów. Znam wielu profesjonalnych, uczciwych, życzliwych ludzi, którzy starają się coś zmienić. Parę rzeczy udało się przez te 23 lata wolnej Polski 3.0 osiągnąć. Niestety czasem wystarczy jeden urzędnik, któremu się nie chce i wysiłek wielu ludzi idzie na marne. Urzędnik często niedouczony, ignorant wyposażony w prawo, które daj mu nad zwykłym obywatelem władzę. Czasem to naprawdę „małpa z brzytwą”, bo jak nazwać to, co wyprawiają niektórzy prokuratorzy niszczący ludziom życie w majestacie prawa.

Uczepiłem się tych urzędników, ponieważ urośli do rangi symbolu nieudolności, bezczelności i wszystkiego, co w strukturach państwa złe. Pisząc „urzędnik” mam na myśli nie tylko panią z okienka, bo ta jest na końcu systemu i zazwyczaj niewiele od niej zależy, ale polityków, wymiar sprawiedliwości, ministrów, pracowników departamentów itd.

A tak na marginesie, w tych urzędach nie siedzą kosmici! To nie desant z np. Rosji! To nasi znajomi, matki, ojcowie, jakaś tam bliższa czy dalsza rodzina. Sami sobie to robimy.

Mam wrażenie, że to jakaś klątwa Barei. Że Miś ma się w najlepsze. Słucham polityków i jakbym Rysia widział na dokładkę z Monty Pythonem.

Wszystko się jakoś rozłazi, nie wychodzi, nie tak jak trzeba, nie na czas. Stadion – wtopa! Reforma refundacji leków – wpadka! Drogi – porażka. Nasi dzielni politycy winni sobie powiesić na ścianach gabinetów słowa Wiktora Czernomyrdina : „cóż, chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze”. A to, co jakimś cudem wyszło, to akurat wyszło wbrew staraniom naszej klasy politycznej. Klasy, która dodam, nie ma klasy.

Piszę to wszystko nie dlatego, że jestem wredny i lubię ponarzekać albo dowalić komu popadnie. Piszę, bo jestem zawiedziony, bo czuje bezsilność w zderzeniu z państwem i jego strukturami, bo zaczynam tracić wiarę, że będziemy mieli kiedyś normalną demokrację i zdrowy wolny rynek. A czas ucieka...

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (35)

  • q-ku

    0

    pieprzenie, czytajcie więcej prasy to całkiem pogłupiejecie.
    Jest nie tak źle. Ani też nie cudownie. Ale się staramy. Zapieprzamy. Pijemy wódkę z przyjaciółmi. Jadę do Wrocławia drogami krajowymi już nie 7,5 a 6 godzin.
    Jak na 500km to niezła poprawa.

  • pyra011

    0

    Dokładnie mam to samo, z tym że poczucie beznadziei na przyszłość mam większą. Być może dlatego że dłużej żyję w permanentnym okresie kryzysu, spowolnienia i recesji. Myślę że bylejakość to stan naturalny Polski, większość z nas przesiąknęła nim mentalnie, stąd efekty. Wyjątki tylko potwierdzają regułę, choć właściwie na gorąco nic pozytywnego nie przychodzi mi do głowy. Stadiony, drogi, itd. same wtopy. Gorzej że nawet prywatne instytucje też nam stoją pod górkę - najdroższe opłaty za transakcje kartami, horrendalne ceny za przejazd polautostradami. Właściwie czuję się jak dojna krowa w stadzie baranów, indywidualność trudno u nas delektować. Przykład - brak infrastruktury rowerowej, to co jest to skrawki, przeważnie idiotycznie zbudowane. Pozdrawiam, a pod ostatnim zdaniem podpisuję się podwójnie
    - "Piszę to wszystko nie dlatego, że jestem wredny i lubię ponarzekać albo dowalić komu popadnie. Piszę, bo jestem zawiedziony, bo czuje bezsilność w zderzeniu z państwem i jego strukturami, bo zaczynam tracić wiarę, że będziemy mieli kiedyś normalną demokrację i zdrowy wolny rynek. A czas ucieka..."

    ps. tutaj kilka moich "żali" poznannielal.blox.pl/2011/11/Kosmici-w-moim-miescie-czyli-know-how-city.html

  • ahk4iepaiv8u

    Oceniono 1 raz 1

    Kosmopolityzm, jeszcze większy kolektyw, nieuleczalny post-peerelowski kompleks obrzeża Europy? Ja na pytanie kim jestem - odpowiadam że jestem człowiekiem. Samym sobą. Naród, kontynent, półkula ani świat nie są mi potrzebne do określania mojej indywidualnej tożsamości. Aczkolwiek potrafię zrozumieć "obrzydzenie" tak jak Pan je wyraża - niemniej jeszcze większy kołchoz, szczególnie w obecnym unioeuropejskim kształcie nie jest dla mnie odpowiedzią. Totalitaryzm kontynentalny uznaję za znacznie gorszy niż mononacjonalistyczny. Im większy zasięg tym wg mnie gorzej.

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 3 razy 3

    Ja w tym Państwie żyję już 60 lat. I z każdym rokiem, z każdą zmianą "wadzy" budzi Ono we mnie coraz większe obrzydzenie. Aparat Państwa, reprezentanci - ustawodawcy, biurwokracja, totalitaryzm światopoglądowy a przedtem i teraz także ideologiczny budzą we mnie odruch wymiotny.
    Dlatego na pytanie: kim jestem? - zawsze odpowiadam: Europejczykiem. Bycie dziś Polakiem w Świecie to bowiem bycie kimś na kształt podrabianego eksponatu muzealnego z rezerwatu pierwotnych kultur i wartości.

  • najdul6

    Oceniono 1 raz 1

    masz jedno wyjście wyjedź z Polski i nie smaruj dupy

  • orab2012

    Oceniono 1 raz -1

    nadordynariusz: Zacząłeś ten wątek ... JAK DUPEk :-)

  • ahk4iepaiv8u

    Oceniono 2 razy 2

    Do licha, założenie że istnieje coś takiego jak możliwość uczciwego przekonania MILIONÓW osób do CZEGOKOLWIEK jest błędne. MILIONY można "przekonać" do czegoś wyłącznie będąc sprytnym manipulatorem, ponieważ NATURA, RZECZYWISTOŚĆ jest taka, że milion osób nie działa jak jedna. A Pan się dziwi, że w sytuacji w której zdobycie władzy uzależniono od ilości "przekonanych" do tego że należy ją komuś powierzyć - dało w efekcie osobników takiego a nie innego autoramentu, czyli oportunistów, kłamców, postarzałe wersje kiboli ("nasi wygrywają! hurra łowcy psów! łorliki dobre to budujmy"), jeszcze nie spróchniałych sfanatyzowanych "moherów" ( fachowców od pancernej brzozy ), kogoś o kim to czy jest babą czy chłopem określa opinia lekarza i tak dalej i tak dalej, bez końca. Mamy równość i sprawiedliwość społeczną - wszystkim jest ch..o, i wszyscy narzekają. Jeżeli ktoś irracjonalnie spodziewał się że niżsi podrosną do wyższych, głupsi do mądrzejszych, bardziej zepsuci do uczciwszych, brzydsi do ładniejszych itp. - no cóż, oto efekty jego przekonań, mądrzejsi poszli po rozum do głowy i racjonalnie się pochowali po dziuplach, ładniejsi pobrudzili sobie twarz popiołem żeby ich za to nie opodatkowano, i tak dalej, i tak dalej.

    Echh, "normalna demokracja". Szkoda gadać.

  • ahk4iepaiv8u

    Oceniono 2 razy 2

    To, że większość ludzi jest zwyczajnie BIEDNA i generalnie głosuje za tym, żeby uniemożliwić komukolwiek uczciwe wzbogacenie się, a w najlepszym razie żeby "bogatemu" tj bogatszemu od nich - ODEBRAĆ, to nie jest efekt "wadliwie działającej demokracji". To jest efekt demokracji z natury rzeczy. System nie jest od tego, żeby zapewniać ludziom dobrobyt - system powinien być od tego, żeby tym którzy dobrobyt są w stanie zapewnić sobie własnym wysiłkiem a nie cudzym kosztem - NIE PRZESZKADZAĆ. Dlatego jest jak jest, i dlatego będzie coraz gorzej, aż do RESETU po którym wszystko zacznie się od nowa.

  • ahk4iepaiv8u

    Oceniono 1 raz 1

    Panuje powszechna opinia, że "nic lepszego niż demokracja nie wymyślono". To nieprawda - wymyślono, ale większość wolała demokrację!!!! "Świętego spokoju" od składeczek, podateczków, emeryturek, parlamencików, sejmików, stadioników, misiów i autostradek większość NIE UZNAŁA w ogóle za "system".
    W tej sytuacji pragnienia w rodzaju wydumanej "normalnej demokracji" w której większość nie składa się z tego z czego się składa, i wydumanego "zdrowego wolnego rynku" zapewnianego (!) przez regulatora-państwo z natury rzeczy sprzecznej z "wolnym" rynkiem kształtującym się w sposób wolny od regulacji, zakrawa na obłęd.

    Nie ma to jak wprowadzić demokrację, a potem załamywać ręce, że miało być tak pięknie. To co mamy, to właśnie EFEKT demokracji, a nie jakaś dysfunkcja tego systemu.
    Statystyczny "wyborca", który właśnie ( jak donosi forsal ) dostał 40k na rozpoczęcie biznesu uzasadnia dlaczego głosuje :) Proszę obejrzeć, i przemyśleć oczekiwania "normalnej demokracji".

    www.youtube.com/watch?v=hbbInLCSTGw

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Infografika