,
Obserwuj
Ludzie

"Jego przeżycia z aresztu są dramatyczne". Robert Janczewski domaga się milionów od państwa

tokfm.pl; PAP
3 min. czytania
20.02.2026 19:36

- Kryptonim "Skóra" jest dla mojego klienta krzywdzący. Bardzo mocno z tym walczymy. Mój klient musiał mierzyć się z okrutnymi sformułowaniami. Był nazywany wampirem, kuśnierzem... (...) Jego przeżycia z aresztu śledczego są dramatyczne - mówił w TOK FM mec. Łukasz Chojniak, pełnomocnik Roberta Janczewskiego.

W sądzie w Katowicach rozpoczął się proces w sprawie zadośćuczynienia dla Roberta Janczewskiego
W sądzie w Katowicach rozpoczął się proces w sprawie zadośćuczynienia dla Roberta Janczewskiego
fot. Jarek Praszkiewicz/PAP
  • Robert Janczewski stara się o zadośćuczynienie po uniewinnieniu;
  • Adwokat Janczewskiego krytykuje policjantów i śledczych za ich działania w trakcie postępowania;
  • Chojniak mówi, że nie chce ferować publicznych wyroków, ale bardzo mu zależy na tym, żeby "dowiedzieć, dlaczego doszło do tego, że niewinny człowiek w areszcie śledczym przeżył taki dramat". 

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczął się w czwartek proces o zadośćuczynienie dla Roberta Janczewskiego (zgodził się na podawanie nazwiska), prawomocnie uniewinnionego w procesie dotyczącym zabójstwa studentki Katarzyny Z. Mężczyzna chce ponad 22,5 mln zł za niesłuszne kilkuletnie aresztowanie.

Adwokat Łukasz Chojniak (reprezentujący Janczewskiego) mówił w TOK FM, że choć rozprawa przed sądem dotyczy siedmiu lat obejmujących okres tymczasowego aresztowania, to cała sprawa jest dłuższa. - Ta historia jest dlatego tak przerażająca, że mój klient był w zainteresowaniu - i to niezdrowym zainteresowaniu - policji, prokuratury dużo dłużej, bo już od roku 2000 - powiedział prawnik.

Krytycznie odniósł się wobec policjanta prowadzącego postępowanie Janczewskiego. - Był wyznawcą teorii "śladów na duszy". (...) Dla niego to, że nie ma dowodów w sprawie, to nie był problem, bo on u Roberta widział "ślad na duszy", że on jest sprawcą - mówił dalej Chojniak, podkreślają, że takie sformułowanie miało znaleźć się w protokole z przesłuchania policjanta.

"Jego przeżycia się dramatyczne"

Mecenas przekonywał, że areszt dla Janczewskiego to "była konsekwencja wielu lat, mimo braku dowodów, uwikłania Roberta w tę sprawę". - Jego przeżycia z aresztu śledczego są dramatyczne - powiedział gość TOK FM.

Redakcja poleca

Prawnik odniósł się także do terminu, który był używany w obiegu publicznym, tj.: sprawa "Skóry". - Ten kryptonim jest dla mojego klienta bardzo krzywdzący. Bardzo mocno z tym walczymy. Mój klient musiał mierzyć się z okrutnymi sformułowaniami. Był nazywany wampirem, kuśnierzem... Przytaczam tylko sformułowania, które nadają się do cytowania na antenie - powiedział rozmówca red. Adama Ozgi.

Zdaniem mecenasa śledczy za wcześnie podawali komunikaty, z których wynikało, że "wykryto" czy "zatrzymano" sprawcę. - A model postępowania karnego w Polsce jest skonstruowany tak, iż podejrzany czy obrońca nie mogą powiedzieć, co jest w aktach sprawy, bo gdyby to zrobili, naraziliby się na zarzut, że ujawniają publicznie materiały ze śledztwa (...). Robert nie miał więc szans na to, żeby w opinii publicznej podjąć obronę - wyjaśniał Chojniak.

Podkreślał też, że Sąd Okręgowy, przed którym toczyła się sprawa, wyłączył jawność procesu po odczytaniu zarzutów wobec Janczewskiego. - Jedyne, na co się zdecydował publicznie, to odczytanie najbardziej drastycznych fragmentów. Był to zarzut, jaki sformułował prokurator wobec mojego klienta. Nic bardziej drastycznego w tej sprawie nie było, zaręczam państwu - dodał gość Adama Ozgi.

Dlatego - w ocenie prawnika - "to był bardzo przemyślany sposób postępowania". - Który spowodował, że ten areszt to nie był wypadek przy pracy czy błąd, bo błędy się zdarzają. On był konsekwencją tego, że z uporem, pomimo braku dowodów, za wszelką cenę dążono, by niewinnego człowieka przypisać do tej sprawy - mówił gość TOK FM.

Chojniak powiedział, że nie chce ferować publicznych wyroków, ale bardzo mu zależy na tym, żeby "dowiedzieć, dlaczego doszło do tego, że niewinny człowiek w areszcie śledczym przeżył taki dramat". 

Źródło: TOK FM, Fot. Jarek Praszkiewicz/PAP