,
Obserwuj
Polityka

Zarzuty dla Bąkiewicza. Jest decyzja prokuratury

PAP
3 min. czytania
09.02.2026 13:07

Warszawska prokuratura regionalna ogłosiła w poniedziałek Robertowi Bąkiewiczowi zarzuty dotyczycące popełnienia trzech przestępstw, w tym m.in. "publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni pozbawienia życia" premiera Donalda Tuska. Bąkiewicz nie przyznał się, odmówił wyjaśnień, złożył tylko oświadczenie. 

Robert Bąkiewicz
Robert Bąkiewicz
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Zarzuty dla Bąkiewicza. Jest decyzja prokuratury

O przedstawieniu Bąkiewiczowi - liderowi nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic - zarzutów, poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Mateusz Martyniuk. Bąkiewicz usłyszał zarzuty popełnienia łącznie trzech przestępstw, z których dwa zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat trzech.

Zarzuty są związane z wystąpieniem Bąkiewicza na wiecu Prawa i Sprawiedliwości z 11 października 2025 r. na Placu Zamkowym w Warszawie. Było to wystąpienie publiczne i transmitowane w mediach.

Bąkiewicz usłyszał m.in. zarzut "publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni pozbawienia życia" premiera Tuska lub "spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu", a także nawoływania do tego samego względem "bliżej nieokreślonych osób współpracujących" z premierem, które obwiniał - jak podała prokuratura - o niewłaściwą politykę migracyjną, służbę na rzecz Niemiec oraz przybyłych do Polski imigrantów.

Tym samym w ocenie prokuratury Bąkiewicz nawoływał do "usunięcia przemocą" konstytucyjnego organu RP  - szefa rządu. Prok. Martyniuk wskazał, że przemoc ta została wyrażona poprzez użycie przez Bąkiewicz sformułowania "wyrwanie chwastu połączonego z użyciem napalmu - w sposób jednoznaczny z masową eksterminacją" oraz odwoływanie się do symbolu powstańczej kosy i mieczy, a także do wypowiedzi: "wroga trzeba dobić, jak się kołysze w ringu, to się go tak tłucze aż leży na deskach" oraz "nie czekajcie tylko na polityków, sami musicie podjąć tę kosę".

Wypowiedzi te zostały przez prokuraturę zakwalifikowane jako przestępstwo z art. 255 par 2 Kodeksu karnego, który dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni, co zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Drugi przedstawiony Bąkiewiczowi zarzut dotyczy publicznego poniżenia konstytucyjnego organu - Prezesa Rady Ministrów poprzez nazywanie go "zdrajcą",  "niemieckim podnóżkiem", "niemieckim pachołkiem", "tchórzem" oraz "chwastem" oraz pomówienia go o postępowanie, które "mogły poniżyć go w opinii publicznej, lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla zajmowanego stanowiska".

Czyny te, jak wskazał prok. Martyniuk, zagrożone są karą grzywny ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności - do lat dwóch w odniesieniu do publicznego znieważenia lub poniżenia konstytucyjnego organu oraz do roku w przypadku pomówienia za pomocą środków masowego przekazu.

Prokuratura zarzuciła też Bąkiewiczowi nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych. Prok. Martyniuk wskazał, że Bąkiewicz formułował podczas przemówienia "wypowiedzi wzbudzające i nasilające u ich odbiorców uczucia silnej niechęci i wrogości wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów". Czyn ten został przez prokuraturę zakwalifikowany jako przestępstwo z  art. 256 par 1 Kodeksu karnego, który również zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat trzech.

Rzecznik prokuratury poinformował, że Bąkiewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień. Złożył natomiast oświadczenie.

Przed siedzibą prokuratury Bąkiewicz mówił w poniedziałek do grupy swych zwolenników m.in., że postawione mu zarzuty są absurdalne i uderzają w konstytucyjne prawo do wolności wypowiedzi.

Prokuratura z urzędu zajęła się słowami Bąkiewicza z warszawskiego wiecu PiS z października 2025 r.

Robert B. z ciężkimi zarzutami: nawoływanie do przemocy, podżeganie do nienawiści i atak na konstytucyjny organ państwa. Za groźby i agresję w państwie prawa ponosi się odpowiedzialność" - napisał w poniedziałek na portalu X rzecznik rządu Adam Szłapka odnosząc się do postawienia Bąkiewiczowi zarzutów. 

Robert Bąkiewicz jest działaczem środowisk narodowych, na granicy polsko-niemieckiej pojawiał się w ramach tzw. patroli obywatelskich. Powołał także tzw. Ruch Obrony Granic – ogólnopolską inicjatywę społeczną, której celem jest "obrona Polski przed masową migracją i zagrożeniami z nią związanymi".
Źródło: PAP 

Redakcja poleca