To raj zmysłów dla osób z niepełnosprawnościami. "Uspokaja, wycisza i poprawia nastrój"
Ogrody sensoryczne powstają przy szkołach, przedszkolach, domach pomocy społecznej i na prywatnych działkach. To miejsca, w których dziecko czy dorosły z niepełnosprawnością może "czerpać" przyrodę różnymi zmysłami. Gdzie rośliny można dotknąć, powąchać, czasami posłuchać czy nawet spróbować.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak stworzono ścieżkę w Ogrodzie Botanicznym?
- Jak na spacer po niej reagują osoby z niepełnosprawnościami?
- Gdzie znajdują się inne ścieżki sensoryczne w tym mieście?
Ogród Botaniczny w Lublinie był w tym zakresie jednym z prekursorów. Tutaj ogród sensoryczny powstał dokładnie dziesięć lat temu, w 2016 roku. Jedną z pomysłodawczyń była Monika Książek. Projekt został zrealizowany przy współpracy z Biurem Miejskiego Architekta Zieleni oraz dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. Chodziło o to, by stworzyć miejsce dla osób z niepełnosprawnościami, w tym niewidomych i słabowidzących. Ścieżka jest wkomponowana w całość ogrodu, zlokalizowana w sąsiedztwie kolekcji roślin ozdobnych nad stawami. Jest przystosowana do swobodnego i samodzielnego poruszania się przez osoby z niepełnosprawnością ruchową, osoby starsze oraz z różnymi dysfunkcjami wzroku. Każda z roślin w ogrodzie sensorycznym jest opatrzona tabliczką z nazwą i opisem w języku Braille’a.
- Mamy bardzo dużo odwiedzających i jest w tym całkiem spora grupa osób z różnymi niepełnosprawnościami. Stworzenie ogrodu to był ukłon w ich stronę. Przede wszystkim wytypowaliśmy grupę roślin, które są sensoryczne. Z różnego względu, czy to przez zapach, czy przez fakturę, czy przez wydawany dźwięk. Gdy już mieliśmy bazę, zaczęliśmy planować zasadzenia i tak powstały dwa sensoryczne rabaty otoczone ławkami. Mamy też oczywiście odpowiednie utwardzane alejki przystosowane do tego, żeby można było podjechać wózkiem. Ogród pachnie, emanuje zapachem, jest mnóstwo owadów a rośliny są specyficzne w dotyku - opowiada w TOK FM Monika Książek.
Pracują wszystkie zmysły
A czy rośliny wydają dźwięki? - pytamy. - Oczywiście, na przykład wysuszone strąki fasoli wydają piękny dźwięk, ale ogród to też owady, które słychać. Więc słuch bardzo się przydaje. Do tego dotyk - bo są różne faktury. Mamy roślinę która nazywa się czyściec wełnisty - jak chodzą dzieciaki i dotykają jej liści, to mówią, że to jest "misiowata roślina", bo jest jak futerko. Liść szałwii z kolei ma specyficzną, chropowatą strukturę, kocimiętka ma aksamitne liście. Lawenda również jest bardzo charakterystyczna. Każda z tych roślin w dotyku coś nam wnosi, coś nam daje - mówi pani Monika.
Jak dodaje, często w ogrodach mamy tabliczki "Prosimy nie dotykać", a w lubelskim ogrodzie można dotykać wszystkiego. - U nas trzeba dotykać. Czasem, jak chodzę z grupą, to wręcz pozwalam zrywać liście, rozcierać, tak jak przy bodziszku, którego zapach rozchodzi się na dużą odległość. Czy kocimiętka, którą uwielbiają koty. Musimy też pamiętać, że osoby z niepełnosprawnościami mają jeden zmysł ograniczony, ale wszystkie inne wyostrzone, więc ich odbiór jest wiele mocniejszy niż nasz - tłumaczy nasza rozmówczyni.
Jak reagują osoby z niepełnosprawnościami? - To są nieoczywiste opisy. Np. ktoś, kto nie widzi, zatrzymuje się przy pelargonii wonnej, czyli tak zwanej "angince" i mówi, że to pachnie cytryną, a to nie ma nic wspólnego z cytryną. Oczywiście, postrzeganie świata zależy od stopnia niepełnosprawności, jej rodzaju czy wieku. Ale to jest takie bardzo powolne, najpierw paluszkami, potem nosem - badanie, bardzo dokładne i zawsze zajmuje to naszym gościom dużo czasu. Dodatkowo w naszym ogrodzie sensorycznym ważną rolę odgrywają zioła. Mamy z nimi osiem skrzyń - rozmaryn, melisa, bazylia, tymianek i wiele innych. Jak mamy pełne lato, to one dwa razy bardziej pachną - opowiada gościni TOK FM.
- Często, po przejściu naszej ścieżki, rodzi się w tych osobach potrzeba obcowania z roślinami, sadzenia, pielęgnowania, pytają, czy to są rośliny jednoroczne, czy można je suszyć, jak przechowywać. Jest dużo rozmów, staram się zaspokajać ich ciekawość. Do tego zawsze jest sporo uśmiechu. Obcowanie z przyrodą i z rośliną, bez względu na to, w jakim jesteśmy wieku czy humorze, zawsze nas uspokaja, wycisza i poprawia nastrój - dodaje Monika Książek.
Ogród Botaniczny w Lublinie - po sezonie zimowym - zostanie ponownie otwarty w niedzielę 12 kwietnia. Oczywiście dostępny będzie ogród sensoryczny.
Inne ścieżki sensoryczne?
Władze Lublina zapowiedziały powstanie ogrodu sensorycznego m.in. przy żłobku nr 9 na ul. Zelwerowicza. Ma być nie tylko miejscem zabaw, ale przestrzenią wspierającą rozwój najmłodszych dzieci poprzez ruch, dotyk i kontakt z naturą.
- Budowa ogrodu sensorycznego to jeden z elementów dużego projektu inwestycyjnego z zakresu infrastruktury społecznej, który realizujemy z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności oraz budżetu państwa. W ramach tego przedsięwzięcia prowadzimy przebudowę części pomieszczeń placówki. Od ubiegłego roku w budynku wykonawca prowadzi prace, z których część jest już na etapie odbiorów. Dzięki zmianom w układzie pomieszczeń wygospodarujemy dodatkowe przestrzenie na sale zabaw i w ten sposób zwiększymy liczbę dostępnych miejsc - mówił wiceprezydent Lublina, Tomasz Fulara.
W ogrodzie przy żłobku pojawią się m.in. ścieżka sensoryczna o długości 5 m o zróżnicowanych nawierzchniach i fakturach, kuchnia błotna, piaskownica, urządzenie do zabaw wodnych, tipi, równoważnia czy tablice do rysowania. Do tego - wiele bezpiecznych dla dzieci roślin.
Ogród sensoryczny powstał też w podlubelskich Trawnikach. Udało się go zrealizować dzięki pieniądzom unijnym, w miejscu starego boiska. Ideą tego miejsca jest to, by dzieci poznawały świat dzięki swoim zmysłom takim jak dotyk, węch czy słuch. Ma spełniać cel edukacyjny, ale też terapeutyczny - dla dzieci i dorosłych z niepełnosprawnościami.
Źródło: TOK FM