,
Obserwuj
Świat

Jeffrey Epstein agentem rosyjskich służb? "Nie miał oporów, żeby współpracować z kimkolwiek"

tokfm.pl
2 min. czytania
05.02.2026 09:31

- Przy takim kalibrze działalności, jaką uprawiał Jeffrey Epstein, było nie do uniknięcia to, że zainteresują się nią rosyjskie służby - powiedział w TOK FM Mateusz Mazzini,  dziennikarz, współpracownik Gazety Wyborczej i Tygodnika Polityka, Uniwersytet Civitas. 

Jeffrey Epstein. Akta sprawy
Jeffrey Epstein. Akta sprawy
fot. AP/ Jon Elswick/ East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Jeffrey Epstein mógł być agentem wywiadu w klasycznym tego słowa znaczeniu?
  • Dlaczego służby wywiadowcze interesowały się Epsteinem?

W piątek 30 stycznia amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około 3 mln stron dokumentów z akt spraw dotyczących Epsteina, nieżyjącego już amerykańskiego finansisty, który utrzymywał kontakty w wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata i który, jak się później okazało, zajmował się stręczycielstwem. Akta zawierają korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami albo wzmianki o nich. Wśród komentarzy pojawiają się także takie, które sugerują, że mógł być on agentem rosyjskich służb.

- Byłoby dziwne, gdyby służby się nie pojawiły. To tym bardziej uprawomocnia historie, czy teorie, że Epstein nie był w klasycznym tego słowa znaczeniu agentem hodowanym, wymuskany z tłumu i uformowany właściwie przez jedną agencję wywiadowczą - powiedział w "Poranku TOK FM" Mateusz Mazzini, dziennikarz, współpracownik Gazety Wyborczej i Tygodnika Polityka, Uniwersytet Civitas.

Zwrócił uwagę, że Epstein "bardzo szybko uwiarygodnił się wśród różnego rodzaju wpływowych kręgów politycznych i finansowych jako człowiek, który dużo wie". - I nie ma jakiś specjalnych oporów moralnych, żeby tymi informacjami handlować - dodał rozmówca Karoliny Lewickiej. 

Podkreślił zarazem, że z "szacunku dla ofiar, które są tutaj najważniejszą częścią tej opowieści" należy pamiętać, iż sprawa Epsteina to "afera związana z przestępstwami seksualnymi, gwałtami i wykorzystywaniem nieletnich".

Redakcja poleca

Gość TOK FM zaznaczył jednak, że "Epstein był ewidentnie człowiekiem, któremu zależało nie tylko na zaspokajaniu żądz seksualnych".

- Jeffrey Epstein był w takim samym, jeśli nawet nie większym stopniu, uzależniony od informacji i od dostępu do tych informacji(...) i dla wielu podmiotów wywiadowczych z różnych krajów jednocześnie byłoby to po prostu zbyt głupie, żeby to zignorować - dodał.

Zaznaczył, że Epstein "nie miał oporów przed tym, żeby współpracować z kimkolwiek, tak długo, jak było mu to przydatne".

Mazzini podkreślił, że "jego znakiem szczególnym było to, że nie miał absolutnie żadnych wartości moralnych". A to, jak mówił gość TOK FM, sprawiało, że nie mógł być agentem.

- Jak rozmawiałem na potrzeby pisania tekstów o Epsteinie z byłymi członkami różnych agencji wywiadowczych polskich i nie tylko, to oni mówili, że on nie był dobrym kandydatem na agenta w klasycznym tego słowa znaczeniu, bo od razu było widać, że on tak bardzo nie ma żadnej moralności, że w każdej chwili może się zerwać z łańcucha i nie zrealizuje jakiegoś celu strategicznego, który byłby mu zadany - skwitował gość "Poranka TOK FM". 

Źródło: TOK FM/ Fot. AP/Jon Elswick/ East News