Zakon zakazał ks. Bonieckiemu publicznych wypowiedzi. "Kazali mu się zamknąć - jak dziecku"

Do religii.tv dotarła dziś informacja, że ks. Adam Boniecki decyzją władz Zgromadzenia Księży Marianów ma zakaz wypowiadania się w mediach i publicznych wystąpień do czasu, gdy zbierze się rada prowincji i zdecyduje o jego dalszym losie - podał dziennikarz stacji Szymon Hołownia.
Nie wystąpi więc, z tego wniosek, choćby w najbliższy piątek w "Rozmównicy" - napisał na blogu Hołownia.

Boniecki, b. szef "Tygodnika Powszechnego" jest znany z liberalnych jako na duchownego poglądów. W poniedziałek wystąpił w "Kropce nad i", gdzie nie bronił obecności krzyża w Sejmie i nie potępił Janusza Palikota. - Nie wiem, czy jego obecność w polityce jest aż takim złem. Powiedział głośno rzeczy, które wielu ludzi czuje - stwierdził.

Podobnie wypowiedział się w rozmowie z tygodnikiem "Wprost": - Przeklerykalizowanie życia społecznego jest w obecnych czasach nie tylko niewskazane, ale i niemożliwe (...). Dzisiaj jesteśmy w świecie laickim, to rozdzielenie jest zupełnie uzasadnione i na miejscu.

Hołownia: Marianie jak dysfunkcyjna niańka

Wcześniej ks. Boniecki zabrał głos w dyskusji o obecności Nergala w programie rozrywkowym TVP. Nie zgodził się z abp. Wiesławem Meringiem, który wezwał katolików, by nie płacili abonamentu. Zdaniem Bonieckiego to zbyt ostra reakcja. Rozumiem zastrzeżenie bp. Meringa, któremu nie podoba się, że w programie TVP występuje człowiek, który propaguje tę kulturę w mediach. To, że jest jurorem, nie jest najszczęśliwsze, ale to nie jest tak, że tam się wprowadziło szatana. Zrobiliśmy reklamę dla pewnego typu sztuki - wyjaśnił ksiądz w Radiu TOK FM.

Dlaczego marianie chcą - jak ocenia Hołownia - uciszyć Bonieckiego? "Przełożonym księdza Adama argumentów widać zabrakło, zastosowali więc wobec 77-letniego kapłana z olbrzymimi zasługami dla Kościoła metodę nie tyle godną ojców, co raczej dysfunkcyjnej opiekunki do dzieci, która gdy podopieczny głosi tezy, z którymi trudno jej polemizować, każe mu się po prostu zamknąć, względnie zamyka w komórce" - uważa dziennikarz stacji Religia TV.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM