Nie tylko związkowcy i słuchacze Radia Maryja. Alternatywa też szykuje swoje protesty na Euro 2012

To mają być pokojowe protesty, happeningi, eventy - pod hasłem "Chleba zamiast igrzysk" swoje "nie" dla Euro chcą powiedzieć aktywiści. W czerwcu do Polski przyjadą m.in. aktywistki z ukraińskiego ruchu feministycznego Femen, które niejednokrotnie protestowały przeciwko Euro 2012 na Ukrainie i w Polsce, oskarżając UEFA o propagowanie turystyki seksualnej i rozpijanie społeczeństwa.
FEMEN a protesty "Chleba zamiast Igrzysk"

Za Inicjatywą "Chleba zamiast Igrzysk" stoi kilkanaście organizacji z całej Polski, kojarzonych z ruchami feministycznymi, anarchistycznymi czy studenckimi. Od kilku miesięcy przygotowują własne alternatywy na Euro 2012. Na razie część ich planów wciąż jest tajemnicą - wyjaśnia Piotr Nowak z Kolektywu Zaczyn: - Sama konwencja happeningu czy flashmoba jest czymś niespodziewanym, wprowadzeniem pewnego wirusa w tkankę społeczną, więc tym bardziej nie możemy i nie chcemy zdradzić wszystkich naszych pomysłów - zastrzega.

Budują stadiony zamiast żłobki

Jak zdradzają organizatorzy, w akcji nie chodzi o bojkot Euro, ale w tle tej imprezy raczej o zwrócenie uwagi na antyspołeczną politykę rządu i władz lokalnych. - W tej chwili w miastach, gdzie odbywa się Euro 2012, zamiast tanich mieszkań buduje się stadiony, zamiast powszechnie dostępnych żłobków i przedszkoli inwestuje się w strefy kibica - mówi Nowak.

To możliwe tylko w Polsce: mamy już dość Euro 2012 [SZCZUKA, LUBASZENKO]

Miał być postęp, a zostaną długi

Na stronie www.10czerwca.eu czytamy: Organizacja EURO 2012 w Polsce miała przyczynić się do rozwoju polskich miast. Władze utrzymywały, iż w związku z turniejem nastąpi rozwój drobnej przedsiębiorczości, infrastruktury, turystyki i sportu, jak również zwiększenie roli Polski na arenie międzynarodowej. Dobrodziejstwa płynące z organizacji mistrzostw porównywano do tych wynikających z realizacji powojennego Planu Marshalla. Taki medialny przekaz był potrzebny, żeby stworzyć społeczne poparcie dla igrzysk i ukryć ich rzeczywiste koszty. Dziś wiemy, że to mieszkańcy miast zapłacą za "igrzyska". Miasta, które inwestowały w turniej, stanęły bowiem na skraju bankructwa. Zadłużenie w związku z kosztami organizacji Euro 2012 sięga miliardów złotych. Na wydatki związane z Euro lekką ręką przeznaczono ok. 96 mld zł. Za sumę wydaną na poznański stadion, czyli 750 mln zł, można by w ciągu następnych 10 lat opłacać ponad 6 tys. miejsc w żłobkach publicznych".

Sondaż: Czy jesteś zadowolony z faktu organizacji EURO 2012 przez Polskę?

"Nie mamy wyboru"

- Stąd bunt i gniew, ale z alternatywną wizją - mówi anonimowo jeden z członków Inicjatywy. Euro 2012 nie da się już cofnąć, ale można zwrócić uwagę na ten problem w ciekawy i inny sposób. Politycy nie zostawiają nam wyboru.

W planach, tych potwierdzonych, będzie m.in. demonstracja w Poznaniu zaplanowana na 10 czerwca. "Wyjdziemy na ulice miasta solidarnie z pracownikami i pracownicami szkół, żłobków, przedszkoli, komunikacji, także z protestującymi rodzicami i opiekunkami. By wspólnie wyrazić głos sprzeciwu wobec przenoszenia kosztów kryzysu na nas jako mieszkańców" - czytamy w oświadczeniu.

Tusk apeluje, by nie organizować demonstracji w czasie Euro 2012

Obok tego pokojowego protestu odbędzie się m.in. koedukacyjny turniej piłki nożnej w Warszawie. Mecz zaplanowano na 3 czerwca. W planach są także alternatywne wycieczki po stolicy, imprezy muzyczne czy własne otwarcie Euro 2012.

- My nie protestujemy przeciwko piłkarskim emocjom, tylko przeciwko pewnej logice władzy, która prowadzi antyspołeczną politykę - podsumowuje Nowak.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM