KRRiT karze Radio Maryja. "Bat, nagonka, protest, agresja, złość"

20 tysięcy złotych - taką karę za emisję ukrytych reklam nałożyła na Radio Maryja KRRiT. - To jest protest, agresja, złość na to, że Ojciec Święty opowiedział się za Radiem Maryja i Telewizją Trwam - ocenia była spikerka Radia, obecnie posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Sobecka.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na radia ojca Tadeusza Rydzyka karę za emisję ukrytych reklam, czyli łamanie przepisów ustawy o radiofonii i telewizji. Z oburzenia nie posiada się Anna Sobecka, która zwraca uwagę na opieszałość KRRiT - reklamy zostały wyemitowane na początku grudnia.

"Zmierzają do zlikwidowania Radia Maryja"

- Powoli mielą młyny w tej Krajowej Radzie. Ja nie wiem, za co wobec tego ci ludzie biorą tam pieniądze. Tam się nie pracuje, tylko czyha na nadawcę - mówi posłanka PiS.

Podobnego zdania jest Beata Kempa z Solidarnej Polski, która uważa, że Jan Dworak skrzętnie wykorzystał sytuację do "wzięcia bata i uderzenia ponownie" w Radio Maryja. - To kolejny akt nagonki. Myślę, że jest to szerzej zakrojona akcja zmierzająca w takim kierunku, aby karać, eliminować, a w rezultacie zlikwidować Radio Maryja - mówi Kempa.

"To żadne Bóg wie jakie prześladowanie"

Posłowie PO apelują tymczasem, żeby ostudzić te emocje. - Co prawda dostępne są badania, że to są najlepsze media, jeżeli chodzi o sprzedaż produktów w grupie powyżej pewnego wieku, ale ani nie należy mówić, że Radio Maryja nagminnie łamie zakaz reklamy, bo nie łamie, ani nie należy mówić, że ta kara jest jakimś Bóg wie jakim prześladowaniem - mówi Jan Filip Libicki z Platformy Obywatelskiej.

Rada uznała, że audycje Radia Maryja zawierały ukryte reklamy Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, "Naszego Dziennika", starterów sieci komórkowej W Naszej Rodzinie oraz SKOK Stefczyka. Kara nałożona na Radio Maryja wyniosła 20 tysięcy złotych. Górna granica kary w tym przypadku mogła wynieść nawet ponad 241 tys. zł.

DOSTĘP PREMIUM