Cimoszewicz: PO to już nie rozeźlone wilczki, ale spasiony podwórkowy burek, który nie daje rady

- PO jest jak spasiony podwórkowy burek, przed którym stoi miska pełna jedzenia, a on już nie daje rady - mówi w rozmowie z ?Rzeczpospolitą? Włodzimierz Cimoszewicz. - W tej partii o wszystkim decyduje jeden człowiek, a reszta ma do wyboru albo lizusowski oportunizm, albo banicję - dodaje.
Były premier pytany, czy zgadza się z diagnozą Grzegorza Schetyny o "sytej i pozbawionej woli walki PO, powiedział: Tak, miał rację. PO jest jak spasiony podwórkowy burek, przed którym stoi miska pełna jedzenia, a on już nie daje rady. To nie są te same głodne i rozeźlone wilczki, które kilka lat temu z determinacją walczyły o swoje. Fakt, że w tej partii o wszystkim decyduje jeden człowiek, a reszta ma do wyboru albo lizusowski oportunizm, albo banicję, prowadzi do różnych błędów. A za to się płaci - mówił.

Cimoszewicz jest też zdania, że partia Donalda Tuska może za półtora roku przegrać wybory parlamentarne. - Czas pracuje na PiS, ponieważ ludzie słabiej pamiętają ich wyczyny, a wśród wyborców jest coraz więcej tych, którzy byli zbyt młodzi, żeby interesować się polityką w czasach, gdy PiS był u władzy. Marnie to wygląda - uważa.

"Lewica nie dała żadnego dobrego powodu, by na nią głosować"

Senator w rozmowie z "Rzeczpospolitą" odniósł się także do majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego. - (Wynik SLD - przyp. red.) to oczywista porażka. Nie chodzi nawet o jakieś dziesiąte procentu, ale o fakt, że SLD od blisko dziesięciu lat nie potrafi wznieść się wyżej i w związku z tym jest na politycznym marginesie - zaznaczył Cimoszewicz. - Lewica nie dała wyborcom żadnego dobrego powodu, żeby na nią głosować. Więc nie głosowali - dodaje.

Polityk zapytany o wyniki osiągnięte w wyborach przez Twój Ruch i Polskę Razem Jarosława Gowina ocenił: Wart Pac pałaca. Obaj nie reprezentują sobą niczego poważnego. W przypadku Palikota jestem nieco zaskoczony, ponieważ w bezpośrednim kontakcie okazuje się, że to inteligentny facet ze sporą wiedzą. Gdy jednak zaczyna zajmować się polityką, to błaznuje jak Korwin-Mikke - powiedział.

Całość czytaj w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" >>>

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

DOSTĘP PREMIUM