Karnowski brnie. Wpadka z Dudą "podbijającym świat" to "odwracanie uwagi od okładek z ks. Charamsą"

Michał Karnowski, wydawca "W Sieci", którego najnowsza okładka została wyśmiana nie tylko przez ludzi mediów, ale i czytelników, broni publikacji. I odwraca kota ogonem. Jego zdaniem "autorami żartobliwych komentarzy są ci, którzy próbują odwrócić uwagę od kłopotów z własnymi okładkami z panem Charamsą".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Prezydent Duda podbija świat" ogłosił tygodnik "W Sieci", temat ilustrując zdjęciem Andrzeja Dudy z Barackiem Obamą i jego żoną Michelle. Szkopuł w tym, że identyczne zdjęcia zrobiono wszystkim uczestnikom szczytu ONZ.

Wpadkę gazety szybko wypunktowali - okraszając złośliwymi komentarzami - dziennikarze, m.in. Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka". W sieci natychmiast pojawiły się złośliwe przeróbki okładki.

Jakie wyjaśnienie ma Michał Karnowski, członek zarządu Fratrii ds. redakcyjnych? Zapytał go branżowy portal Wirtualnemedia.pl. - Tekst Marcina Wikło zaczyna się od stwierdzenia: "Po wizycie Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych zostanie dużo więcej niż wspólne zdjęcie z Barackiem Obamą. Mamy przywódcę, który jasno stawia sprawy Polski na forum międzynarodowym i nazywa ważne rzeczy po imieniu. Dlatego nawet obóz rządzący musi uznać amerykańską misję prezydenta za sukces". To jest prawda, o tym są teksty związane z okładką, a wspomniane zdjęcie dobrze to ilustruje. Te sukcesy Andrzeja Dudy są dowodem na to, jak fałszywe były wszystkie tezy mówiące, iż ten wybór oznacza jakąś izolację Polski i wstyd dla obywateli. To ważne dla Polaków, a szczególnie dla nas i dla naszych Czytelników - tłumaczy Karnowski.

Zwraca uwagę, że autorami żartobliwych komentarzy są "ci, którzy próbują odwrócić uwagę od kłopotów z własnymi okładkami z panem Charamsą". - Miały być one "ekskluzywne", okazały się sprawnym zabiegiem pijarowskim watykańskiego lovelasa. Ale nie obrażamy się, a niektóre żarty są nawet zabawne - podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Michał Karnowski.

Dziennikarz ma na myśli poniedziałkowe wydania tygodników z ks. Krzysztofem Charamsą, pierwszym polskim księdzem, który dokonał coming outu. Duchowny udzielił kilku "ekskluzywnych" wywiadów - m.in. "Newsweekowi", "Wprost" i TVN 24. Redakcje nie wiedziały, że ksiądz rozmawia również z innymi mediami. Żal o to miała do ks. Charamsy m.in. Katarzyna Kolenda-Zaleska.

Cały tekst w portalu "Wirtualnemedia.pl">>



DOSTĘP PREMIUM