Dworak: Ustawa medialna PiS cofa nas o 26 lat. Jaka jest stawka? "Niezależność mediów albo jej brak"

- Wolność głoszenia poglądów w sferze publicznej to źrenica demokracji - powiedział przewodniczący KRRiT Jan Dworak. - Jeśli ktokolwiek chce te prawa zawłaszczać - jest źle. Najgorzej, jeśli robią to rządzący - stwierdził.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- To, co się teraz dzieje, jest zaprzeczeniem całego kierunku 26 lat demokratycznych zmian w polskich mediach - zaznaczył Jan Dworak w Przedpołudniu Radia TOK FM. - Wolność posiadania własnych poglądów i wypowiadania ich w sferze publicznej to źrenica demokracji - powiedział przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Jeśli ktokolwiek chce te prawa zawłaszczać - jest źle. najgorzej, jeśli robią to rządzący - ocenił.

Ustawa medialna przygotowana przez posłów PiS jest w tej chwili przedmiotem gorącej debaty w Sejmie. Projekt przewiduje m.in., że prezes i członkowie zarządów TVP i PR mają być powoływani bezpośrednio przez ministra skarbu. Obecnie leży to w gestii KRRiT, powołującej rady nadzorcze mediów publicznych.

- Wiadomo, jaka jest różnica między konkursami na członków władz mediów publicznych a zupełnie samodzielnym, niczym nieskrępowanym wyborem tych władz przez ministra - stwierdził Dworak. - To jest kolosalna różnica, zamykająca się w dwóch słowach: niezależność mediów albo jej brak - podkreślił.

"Nowelizacja zburzy dystans mediów od rządu"

Prezes TVP Janusz Daszczyński wysłał wczoraj list do marszałka Sejmu w sprawie nowej ustawy. Zaznaczył w nim, że "pozbawienie KRRiT kompetencji wobec mediów publicznych nie znajduje żadnego uzasadnienia i pozostaje w sprzeczności z jej konstytucyjną rolą".

"Proponowane rozwiązania pozostają w sprzeczności z podstawową ideą dokonaną w latach 90. XX w. przekształcenia mediów państwowych w publiczne, które mają cechować się wewnętrznym pluralizmem i zachować wyraźny dystans od aktualnego dysponenta politycznego, w szczególności od rządu", napisał Daszczyński. Jednocześnie podkreślił, że projekt nowelizacji, poddając media publiczne bezpośredniej kontroli rządowej, zniszczyłby "system buforów", oddzielający je od świata polityki.

- Albo media będą publiczne, albo PiS cofa nas o 26 lat - powiedział Dworak. - Media kierowane przez siłę rządzącą już w Polsce były. Nie było to dobre doświadczenie i nie chciałbym tego powtarzać - zaznaczył przewodniczący KRRiT.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM