Minimalna stawka godzinowa na umowy-zlecenia. Zacznie obowiązywać za trzy miesiące czy od przyszłego roku?

25 gr brutto za godzinę w ciągu pierwszych 40 godzin w miesiącu, kolejne 5 zł/h powyżej 40 godzin - taką umowę pokazał podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu wiceminister pracy, Sławomir Szwed. I to na nią się powoływał, gdy pytano go o przyczyny, dla których należy wprowadzić godzinową stawkę minimalną dla umów-zleceń.
- Z tym chcemy walczyć i to zmienić - zadeklarował wiceminister

"Dosyć patologii"

Stawka minimalna wynagrodzenia dla umów-zleceń będzie wynosić 12 zł brutto za godzinę. Według propozycji resortu pracy ma ona mieć zastosowanie do wszystkich tego typu umów, bez względu na sposób ustalania wynagrodzenia (wg stawki godzinowej, miesięcznej, tygodniowej).

Obecnie obowiązuje ustawa o minimalnym wynagrodzeniu za pracę z 2002 roku. Określa ona minimalne wynagrodzenie jedynie w odniesieniu do osób, które zatrudnione są na umowę o pracę, umowę powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę.

Ponadto projekt ministerstwa pracy zakłada uchylenie przepisu, który umożliwiał ustalenia wysokości wynagrodzenia pracownika w okresie jego pierwszego roku pracy na poziomie nie niższym niż 80 proc. wysokości minimalnego wynagrodzenia. To oznacza, że wszyscy pracownicy - bez względu na staż pracy - będą mieli prawo do minimalnego wynagrodzenia w jednakowej wysokości.

"Umowy cywilnoprawne często zastępują stosunek pracy, stając się praktyką mającą na celu obniżenie kosztów zatrudnienia" - czytamy w opublikowanym na stronie MRPiPS uzasadnieniu projektu.

Ministerstwo po wprowadzeniu programu 500+ zadeklarowało, że wyeliminowanie patologii na rynku pracy będzie dla niego priorytetem. "Za długo akceptowano nienormalne sytuacje" - zadeklarowała minister pracy, Elżbieta Rafalska.

Pracownicy ochrony się cieszą

Jednym z sektorów, w którym umowy cywilnoprawne są bardzo popularne, jest branża ochroniarska. Według danych Polskiej Izby Ochrony zatrudnionych na tego typu umowach jest w branży 70 proc. osób. - To dużo - przyznaje Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony - Ale z drugiej strony taka jest specyfika naszej branży, gdzie firmy nie mają ludzi w obwodzie.

W ostatnich dniach Polska Izba Ochrony wystosowała list do ministerstwa pracy, by minimalna stawka godzinowa na umowy zlecenia obowiązywała od 1 stycznia 2017 roku, a nie już za 3 miesiące, gdy skończą się prace nad projektem.

Wprowadzenie tych przepisów teraz spowoduje, że około 15 proc. zatrudnionych w branży może stracić pracę - twierdzi Wagner - Kontrahenci w tak krótkim czasie nie będą mieli możliwości podniesienia swoich budżetów o nowe koszty. Skąd mieliby na to wziąć pieniądze, przecież mają już przygotowane całoroczne wydatki? To spowoduje, że zrezygnują z usług firm ochroniarskich, a te będą musiały zaczął zwalniać pracowników - ostrzega prezes Polskiej Izby Ochrony.

Z tymi zarzutami nie zgadzają się pracownicy firm ochroniarskich: - Jeżeli mają zwalniać teraz, to nie rozumiem dlaczego po 1 stycznia 2017 roku mieliby nie robić tego samego - mówi Tomasz Pieńkowski z Polskiego Stowarzyszenia Pracowników Ochrony. - Moim zdaniem to jest ruch w kierunku, żeby mieć więcej czasu na wymyślenie sposobu, jak ominąć nowe przepisy - komentuje Pieńkowski.

Zwolnienia po wprowadzeniu 12-złotowej stawki minimalnej i tak pewnie będą, ale jeśli wprowadzimy ją w 2017 roku, to pracę straci mniej pracowników, niż w sytuacji, gdy przepisy wejdą w życie za trzy miesiące - mówi Wagner.

Jeśli firmy nie stać na 12-złotową stawkę minimalną dla swojego pracownika, to nie powinna prowadzić działalności - kończy dyskusję Pieńkowski.

Według danych Polskiej Izby Ochrony w branży ochroniarskiej pracuje od 250 do 300 tysięcy osób.

Stopa bezrobocia w styczniu 2016 roku wyniosła w Polsce 10,3 proc.

DOSTĘP PREMIUM