Nie zrobili mu planowanej operacji, bo nie zauważyli, że ma złe ubezpieczenie

Przyjechałem na operację, operacji nie ma, a przepuklina jest - opowiada pan Michał.
Przyjechał do Bydgoszczy z Londynu z wizytą. Zaczęła go boleć pachwina. Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził przepuklinę i zasugerował operację. Pan Michał - ubezpieczony w Londynie - nie zastanawiał się długo, poszedł do szpitala, by zapytać czy może taki zabieg przeprowadzić w Bydgoszczy w ramach ubezpieczenia. Pokazał europejską kartę ubezpieczenia, wszystkie dokumenty i w szpitalu zapisano go na zabieg za miesiąc.

Kiedy po miesiącu pan Michał pojawił się w szpitalu okazało się, że musi za zabieg zapłacić, bo jego karta ubezpieczenia nie obejmuje planowych zabiegów. Dlaczego takiej wiedzy nie miały panie w rejestracji przed miesiącem?

- Podejrzewamy, że zabrakło tutaj jakiejś informacji odnośnie tego ubezpieczenia już na etapie wystawiania skierowania bądź przyjęcia do szpitala - zastanawia się w rozmowie z TOK FM Marta Laska rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy.

Pan Michał dostał skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu w przychodni rejonowej.

- Już tutaj pacjent powinien otrzymać informacje o tym, że taka karta upoważnia do usług medycznych wyłącznie takich, które ratują życie, a nie takich, które można zaplanować - twierdzi rzecznik bydgoskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Barbara Nawrocka.

Nie będzie żadnych konsekwencji, bo pan Michał nie napisał oficjalnej skargi. Zostaje żal: - Żal o to, że jak pierwszy raz tam przyszedłem to pytałem o to ubezpieczenie i mi powiedzieli, że mogę z tego skorzystać, jakby mi powiedzieli, że nie mogę to bym sobie głowy nie zawracał, i sobie i im. I pewnie już byłbym po zabiegu, bo gdzieś bym tam sobie go zrobił, czy prywatnie czy jakkolwiek. A tak straciłem pieniądze na przylot tutaj i czas - denerwuje się pan Michał.

- Dlaczego zdecydował się Pan przeprowadzić tren zabieg tutaj w Polsce, w Bydgoszczy? - dopytuje reporterka TOK FM. - Bo po pierwsze stało mi się to, kiedy byłem tutaj i nie zastanawiałem się, czy można z tym czekać czy mnie. Po prostu poszedłem do lekarza to sprawdzić. A po drugie, jakoś tak mam większe zaufanie do lekarzy tu niż tam za granicą - kwituje pan Michał.

Koszt podobnej operacji w prywatnej klinice to ok. 3 tys. zł.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM