Nie jesteśmy wyspą na oceanie. Minister pracy o wpływie kryzysu na polską gospodarkę

- Każdy kryzys powinien być nauczką - mówiła w Poranku Radia TOK FM minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak. - Polska także nie ma powodów do nadmiernego spokoju, bo jeżeli w Stanach Zjednoczonych przyjdzie kolejna faza kryzysu, to prędzej czy później do nas dojdzie - dodała.
Jolanta Fedak, Poranek Radia TOK FM

W rozmowie z Janem Wróblem minister Fedak wyraziła nadzieję, że kryzys zostanie zażegnany, bo jest on bardzo szkodliwy zarówno dla Ameryki, jak i dla Chin, które większość aktywów ulokowały w obligacjach Stanów Zjednoczonych. Zdaniem minister Fedak w ciągu najbliższych kilku dni dojdzie między Demokratami a Republikanami do porozumienia, w którym zostanie ustalony wspólny pakiet oszczędnościowy, a deficyt powiększy się w granicach; jak to określiła - "rozsądku amerykańskiego."

Prowadzący Poranek Jan Wróbel pytał o często podnoszoną kwestię ewentualnej niewypłacalności Stanów Zjednoczonych i niespłacenie przez nie wierzytelności. Według minister Fedak w takiej sytuacji konieczne byłoby "urealnienie pieniądza", czyli oparcie go na realnym produkcie.

Czekając na raport

W ocenie Jolanty Fedak emocjonalne stwierdzenia związane z katastrofą smoleńską utrudniły dyskusję o wyjaśnieniu jej przyczyn. - Jeżeli będziemy nadmiernie podgrzewać atmosferę, mówiąc, że ktoś zrobił to specjalnie, to nigdy nie dojdziemy do żadnych wniosków, które poprawią funkcjonowanie państwa, a przecież o to po takich katastrofach powinno chodzić - mówiła w Poranku Radia TOK FM minister pracy i polityki społecznej, wyrażając nadzieję, że raport Komisji Millera pozwoli ustalić, kto popełnił błąd. Według minister Fedak w Polsce dominuje tendencja do rozmawiania o samej winie, a w tym przypadku istotne będą przede wszystkim wyciągnięcie wniosków, poprawienie procedur i ewentualne kupno nowych samolotów.

DOSTĘP PREMIUM