Kto jeszcze odejdzie po raporcie Millera?

Dymisja szefa MON to nie koniec. - Z nieoficjalnych informacji z otoczenia szefa rządu wynika, że po raporcie Millera dymisje w wojsku są nieuniknione - pisze ?Gazeta Wyborcza?. - To moralna konieczność - mówi informator dziennika.
- I nowy szef MON, i premier są zdeterminowani, by winni zaniedbań, błędów, niedociągnięć opisanych w raporcie Millera ponieśli konsekwencje - mówi "Gazecie" jeden z wysokich urzędników Donalda Tuska. Według źródeł dziennika Siemoniak już rozmawia zarówno z wojskowymi, jak i z cywilami, by jak najszybciej przygotować plan naprawy w Siłach Powietrznych. Zwłaszcza że - jak mówią rozmówcy "Gazety" - atmosfera w armii jest fatalna. - Spodziewamy się rezygnacji na wysokich szczeblach, głównie w Siłach Powietrznych. Jeśli dowódcy sami nie zrezygnują, zostaną zwolnieni - mówią.

Czy 36. pułk może zostać rozwiązany? Raczej nie. Bo - jak mówi jeden z generałów - to byłby "ruch efektowny, ale bez sensu". - To nie piloci są winni, że był tam fatalny poziom szkoleń. Te błędy były popełniane wyżej, więc tam trzeba szukać winnych. PAP - powołując się na źródła zbliżone do MON - twierdzi, że resort jest gotowy do rozpoczęcia przetargu na nowe samoloty dla VIP-ów, ale "czeka na zielone światło ze strony rządu".

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM