Co można zrobić przez dwie sekundy lotu? "Nic" - ocenia ekspert komisji Millera

- Przez dwie sekundy, w samolocie, który jest już w pozycji plecowej, ma oderwaną 1/3 długości skrzydła, nie można zrobić nic - tak Maciej Lasek, pilot i członek komisji Jerzego Millera, mówił o ostatnich sekundach przed zderzeniem prezydenckiego Tu-154M z ziemią. - Sprawdziliśmy wszystkie rejestratory w samolocie i możemy z całą pewnością powiedzieć, że zasilanie działało do momentu zderzenia samolotu z ziemią - dodał gość Poranka Radia TOK FM.
Wcześniej Adam Hofman po raz kolejny pytał, dlaczego samolot przestał działać na 15 metrze, dwie sekundy przed uderzeniem z ziemią.



- Samolot nie przestał działać 15 metrów nad ziemią. Możemy dziś z całą pewnością powiedzieć, że wszystkie rejestratory pracowały do samego zderzenia z ziemią, tylko informacja w rejestratorze szybkiego dostępu skończyła się półtorej sekundy przed zderzeniem z ziemią - tłumaczył Maciej Lasek w TOK FM.

Dlaczego tak się stało? - Część danych nie zdążyła zostać zapisana. Drugi rejestrator, katastroficzny, zapisał ostatnią informację bezpośrednio w czasie zderzenia z ziemią - mówił ekspert komisji Millera.

"Samolot nie został obezwładniony"

- To 15 metrów, na które powołują się różni eksperci, pochodzi z odczytu urządzenia TAWS, które to urządzenie nie jest rejestratorem, zapisuje tylko różnego rodzaju sygnały - mówił Lasek. I zapewniał: - My sprawdziliśmy wszystkie rejestratory dostępne w tym samolocie i możemy z całą pewnością powiedzieć - zasilanie samolotu pracowało do momentu zderzenia samolotu z ziemią. Nikt nie obezwładnił samolotu, nikt nie wyłączył jego systemów pokładowych na półtorej sekundy przed zderzeniem z ziemią - podkreślał gość Poranka Radia TOK FM.

Maciej Lasek wyjaśniał, że w rejestratorze eksploatacyjnym, przed zapisaniem danych w pamięci, dokonywany jest proces kompresji, aby tych danych zmieściło się więcej. - I one są zapisywane z półtora sekundowym opóźnieniem. Dlatego dane z momentu wypadku nie zostały jeszcze zapisane - tłumaczył ekspert komisji Millera. I jeszcze raz podkreślił: - Wszystkie wcześniejsze dane są w 100 proc. zgodne. Samolot nie został obezwładniony na wysokości 15 metrów, to jest daleko idąca nadinterpretacja.

"15 m nad ziemią, z oderwaną 1/3 skrzydła, można się tylko bardziej przestraszyć"

- Co można zrobić przez dwie sekundy lotu, 15 metrów nad ziemią? - pytał swojego gościa Łukasz Grass. - Przez dwie, a nawet półtorej sekundy, w samolocie, który jest już w pozycji plecowej i ma oderwaną 1/3 długości skrzydła, nie można zrobić nic. Można się jeszcze tylko bardziej przestraszyć - mówił Maciej Lasek w Poranku TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (10)
Co można zrobić przez dwie sekundy lotu? "Nic" - ocenia ekspert komisji Millera
Zaloguj się
  • filut69

    Oceniono 4 razy 2

    Panie ekspercie niezależnie co byś Pan mówił pisowcy i tak wiedzą swoje. I nikt im nie wmówi, że białe jest białe a czarne jest czarne.

  • freeawangarda6

    Oceniono 4 razy 2

    A jak to możliwe, że nawigator odczytujący z RW wysokość dwukrotnie podaje tą samą wartość 100m w odstępie sześciu sekund? Po raz pierwszy o 8:40:42 i drugi raz o 8:40:48? Dlaczego tego ewenemetu nie wyjasnia ani komisja MAK, ani komisja Millera?
    Wg stenogramu od wysokości 200 metrów samolot "opada" z szybkością vn 10m/s. A zatem w ciągu 6 sekund, zniżył się o 60 metrów.

  • madfreak

    Oceniono 1 raz 1

    @robot-albert: wyraznie jest powiedziane/napisane: "rejestrator eksploatacyjny".. mylisz to urzadzenie z faktyczna "czarna skrzynka"... no ale to juz twoj problem...

  • madfreak

    Oceniono 1 raz 1

    @robot-albert: wyraznie jest powiedziane/napisane: "rejestrator eksploatacyjny".. mylisz to urzadzenie z faktyczna "czarna skrzynka"... no ale to juz twoj problem...

  • costa3500

    Oceniono 1 raz 1

    Czy swoją opinię konsultował z Antkiem.

  • freeawangarda6

    Oceniono 2 razy 0

    Kolego Sympatyczny, dziękuję za wykładnię, ale nic mi ona nie mówi. Ja nie znam się na technicznych aspektach dot. właśnie techniki podejścia i lądowania. Swoje uwagi przedstawiłem na podstawie amatorskiego wyliczenia na podstawie stenogramu i Raportu końcowego MAK.
    Ze stenogramu wyraźnie widać, że samolot opada 10m/s zamiast 4m/s pomiędzy 8:40:42 a 8:40:58 – 160m w ciągu 16 sekund. Mnie chodzi wyłącznie o to, że jeżeli samolot znajdował się w czasie 8:40:42 odczyt nawigatora i 8:40:41 odczyt generała, na wysokości 100m, to obaj musieli odczytywać wysokość z WBE, a nie jeden z WBE, na drugi z RW.
    Jeszcze raz powtarzam – nawigator nie mógł dwukrotnie odczytać wys. 100m z radiowysokościomierza w odstępie 6-ścio sekundowym.
    P.S. Kwestię przelotu nad jarem wyjaśnia rosyjski pilot Akimienkow i to m.in. zgubiło naszych pilotów
    Pozdrawiam

  • x4-6

    Oceniono 2 razy 0

    freeawangarda6. Samolot nie zniża się z prędkością 10 m/s. Samolot zniża się z prędkością ok 7,5m/s ( to prawie dwa razy za dużo na tym etapie lotu ). Taka prędkość powinien wskazywać wariometr i taka zapisana została w rejestratorach. Brakujące ok.2,5m/s to wartość wynikająca z faktu wznoszenia się terenu, nad którym przelatuje samolot. Ta wartość nigdzie nie jest wskazywana. Można ja tylko określić po szybkości zmiany wskazań radiowysokościomierza. Z wykresu widać, że tylko na odległości ok 2200m wskazania wysokościomierzy : radiowego i barometrycznego mogły być zbliżone ( w praktyce wskazania wysokościomierza barometrycznego są " leniwe " a radiowysokościomierza " nerwowe " ( chybotliwe). W tej chwili samolot był już lekko pod ścieżką, pilot znając odległość z FMSa powinien przerwać zniżanie i odejść na drugie okrążenie ( skomplikował sobie tę informację, bo wprowadził jako punkt użytkownika środek lotniska a nie próg pasa. Zmuszało go to do odejmowania w pamięci ok 1250m od aktualnych wskazań FMS-a). W tym momencie zmniejszył wartość zniżania , ale za chwilę powrócił do poprzedniej wartości. Prawdopodobnie korzystał z kanału autopilota pochylenie a sterowanie odbywa się w sposób mało precyzyjny pokrętłem. Z tego względu nie jest zalecana do używania w bezpośredniej bliskości ziemi.

  • freeawangarda6

    Oceniono 2 razy 0

    @X4-6 Mam ten schemat przed sobą i wiem jak zmieniała się konfiguracja terenu. Mnie chodzi oto, jak to możliwe, że w tym samym czasie odczyt z dwóch wysokościomierzy jest jednakowy. (różnica 1 sekundy nie wchodzi w rachubę).
    W tym czasie samolot jest nad jarem i różnica powinna wynosić 60 metrów, co potwierdza odczyt nawigatora po sześciu sekundach o 8;40;48. Różnica między poziomem pasa a rzeczywistą wysokością. Samolot opada z szybkością vn 10m/s, czyli 10x6=60m. Od wysokości 200m, samolot zniża się z szybkością vn 10m/s.
    Zobacz stenogram
    Gdyby teren był płaski rzeczywiście nie robiłoby to różnicy

  • robot-albert

    Oceniono 2 razy 0

    Nie moge uwierzyc ze mechanizm zapisu w czarnej skrzynce jest az tak beznadziejny. To jest jakas drwina algorytmow i zasad zapisywania danych. Co z tego ze cos sie kompresuje? Czy nie jest wazniejsze zeby sie zdazylo zapisac? Skompresowac moze sie z opoznieniem ale zapisac musi sie od razu.
    Co mozna zrobic przez 1,5sek? Glupi dysk twardy potrafi w tym czasie zapisac ze 300MB danych! Wiecej niz wszystkie trzy raporty razem wziete i to przed spakowaniem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX