Nielegalny skład węgla zatruwa mieszkańcom życie

Mieszkańcom Zdun w Wielkopolsce kilkanaście miesięcy temu wyrósł pod domem olbrzymi nielegalny skład węgla. Nielegalnie smrodzi, hałasuje. Mieszkańcy boją się, że pył i gazy wydzielające się z samozapłonów surowca trują. Niestety - ze składem nikt nic nie może zrobić. Bo skład działa ... bezprawnie.


Mieszkańcy są wściekli: - Jak ta firma pojawiła się w sąsiedztwie, nie mamy chwili spokoju - mówi Grzegorz Serek. - Z jednej strony ogromny hałas, z drugiej pył, który unosi się nad nami. Śmierdzi niemiłosiernie, nie pomaga nawet zamykanie okien. Człowiek kładzie się spać, a budzi się po godzinie, by sprawdzić, czy w domu się nie pali. W domach wszystko jest zakurzone - telewizory, meble nawet łóżka. Nie ma co mówić o przydomowych ogródkach - przetrę stolik mokrą szmatką, po kilku minutach jest znów brudny.

Mieszkańcy obawiają się o swoje zdrowie: - Lekarze nie potrafią nam powiedzieć, czy ten pył i gazy są szkodliwe, ale coraz więcej osób udaje się do nich z dolegliwościami. Moja wnuczka nigdy nie była alergiczką, rzadko chorowała, teraz bierze tabletki. Straciła apetyt - opowiadają Józef Pawlik i Roman Furmański.

Czarne warzywa

Zdunowianie boją się jeść ogródkowych warzyw: - Są całe czarne. Można je oczywiście umyć, ale czy to wystarczy by się nie zatruć? Poprosili więc o pomoc władze swojej gminy i Starostwo Powiatowe w Krotoszynie: - Twierdzą, że nic nie mogą zrobić. Bo w świetle prawa ten zakład w ogóle nie powinien funkcjonować.

Ile może działać nielegalny skład?

- To samowola - przyznaje Dariusz Obal zastępca burmistrza Zdun. - Firma przejęła teren po cukrowni i zaczęła prowadzić swoją działalność. Wydaliśmy zakaz użytkowania tego terenu, ale się od niego odwołała i sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Do czasu rozstrzygnięcia sporu, instytucje takie jak Sanepid czy Inspektorat Ochrony Środowiska nie mogą nawet nałożyć kar administracyjnych. Takie mamy prawo. Mimo to, wiem, że sprawą zainteresował się już nadzór budowlany - mówi.

Nie chcemy zamknięcia zakładu - w końcu daje ludziom pracę

Przedstawiciele firmy bronią się, że skład był już kontrolowany: - Pomiary prowadziły: Inspektorat Ochrony Środowiska i Straż Pożarna - nie wykryły żadnych przekroczeń - mówi TOK FM Brygida Rowińska z biura zarządu BM Kobylin. Firma przekonuje, że nie chce konfliktu z mieszkańcami sąsiednich domów i bloków: - Planujemy założyć specjalne ekrany, dzięki którym hałas z naszego składu będzie mniej uciążliwy. Powinno to też ograniczyć emisję pyłu.

Już to obiecywali

Mieszkańcy twierdzą, że podobnych obietnic było już wiele: - Chcieli posadzić drzewa. Ale pomysł upadł, bo przecież rosłyby wiele lat, zanim dałyby nam ochronę. Potem planowali założenie wielkich siatek z drobnymi oczkami i obsadzenie ich chmielem, który ponoć rośnie szybciej od drzew. Nie doczekaliśmy się realizacji tej idei, a gdy chcemy o naszym problemie rozmawiać z szefostwem firmy, są aroganccy i niechętni. Sytuacja poprawia się tylko, gdy pojawiają się tu kontrole lub media. Potem wszystko wraca do normy. - Nie chcemy zamknięcia zakładu - w końcu daje ludziom pracę. Chcemy, żeby wreszcie zaczęto szanować nasze zdanie i prawo do niezakłóconego życia w sąsiedztwie - przekonują mieszkańcy Zdun.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
Nielegalny skład węgla zatruwa mieszkańcom życie
Zaloguj się
  • be-rtil

    0

    Nic z tego nie rozumiem,przecież ktoś wydał zgodę na działalność-nie można jej cofnąć? Coś tu jest nie tak,albo w artykule albo w Gminie.Można też wstrzymać do czasu decyzji Sądu!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX