36. pułk lotnictwa. Kontrwywiad osłaniał pilotów?

PRZEGLĄD PRASY. Sejmowa komisja do spraw Służb Specjalnych w trybie pilnym zażąda wyjaśnień od szefa Służby Kontrwywiadu - mówi "Rzeczpospolitej" jej wiceszef poseł Janusz Krasoń z SLD. Chodzi o to, czy piloci z 36. pułku lotnictwa specjalnego mieli osłonę kontrwywiadowczą.
"Rzeczpospolita" pisze, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego powinna informować ministra obrony o nieprawidłowościach w 36. specpułku. Jednak - zauważa dziennik - nie ma śladu, by to robiła.

SKW ma w swoich ustawowych zadaniach między innymi analizowanie i zwalczanie zagrożeń mogących mieć znaczenie dla obronności państwa, bezpieczeństwa lub zdolności bojowej Sił Zbrojnych i ministerstwa obrony. Pozyskane informacje ma obowiązek przekazywać prezydentowi i premierowi - przypomina "Rzeczpospolita".

Płk Krzysztof Dusza, dyrektor gabinetu szefa SKW, wyjaśnia gazecie, że "Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie udziela informacji na temat prowadzonych przez swoich funkcjonariuszy i żołnierzy czynności operacyjno-rozpoznawczych". Podkreśla jednak, że "do zakresu zadań SKW nie należy kontrola ani nadzór nad działalnością szkoleniową prowadzoną w jednostkach wojskowych".

- Jeśli SKW nie sygnalizowała zagrożeń, to znaczy, że źle wykonuje swoje obowiązki, a jeśli to robiła, a minister to bagatelizował, zawinił szef MON. Musimy to ustalić ponad wszelką wątpliwość - mówi wiceszef sejmowej komisji do spraw Służb Specjalnych Janusz Krasoń z SLD. I zapowiada, że komisja w trybie pilnym zażąda wyjaśnień od szefa SKW

DOSTĘP PREMIUM