Ekspert: efektowne decyzje nowego szefa MON, ale co z Afganistanem?

Pochwała od premiera za dwa dni kierowania resortem i spektakularne zmiany w armii - nowy minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak zaczął swoje urzędowanie od ?trzęsienia ziemi?. Zwolnił kilkunastu oficerów i rozwiązał specjalny pułk lotnictwa. Nie podjął jednak dużo ważniejszej, a mniej efektownej decyzji o przyszłości naszych wojsk w Afganistanie - mówi w rozmowie z TOK FM ekspert wojskowy, dziennikarz "Polski Zbrojnej" Krzysztof Kowalczyk.
- Decydowanie o tym czy najbliższa zmiana jesienno-zimowa zostanie zmniejszona czy utrzymana to powinna być decyzja wypracowana w ciągu najbliższych dni - mówi Kowalczyk. - Póki co polityczne deklaracje koncentrują się wokół zmniejszania naszej liczebności w Afganistanie - przypomina.

- Jest to trochę w opozycji do wytycznych sztabu generalnego, który podkreśla, że pomimo naszych wysiłków jakie tam poczyniliśmy, sytuacja jest niebezpieczna i redukcja kontyngentu mogłaby stanowić zagrożenie dla polskich żołnierzy - mówi Kowalczyk.

W tej chwili w Afganistanie jest dziewiąta zmiana polskiego kontyngentu. Według planów byłego ministra obrony Bogdana Klicha na kolejną, jesienno-zimową, zamiast 2,6 tys. żołnierzy do Afganistanu miało pojechać dwa i pół tysiąca. Utrzymywany w odwodzie w kraju 400-osobowy kontyngent także miał być zmniejszony o stu żołnierzy, którzy w razie kłopotów polecą do Afganistanu.

DOSTĘP PREMIUM