Prezydent Krakowa: Dwa metry od wielkiej tragedii

- Dwa metry dalej i mówilibyśmy o wielkiej tragedii - powiedział prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który przybył na miejsce tragedii. W Krakowie rozbiła się awionetka. Spadła w pobliżu domu jednorodzinnego. Wybuchł pożar. Zginął pilot i trójka dzieci.
Prezydent powiedział, że miasto jest przygotowane na udzielenie pomocy poszkodowanym. W dwurodzinnym domu miaszkało 19 osób (11 w jednym, 8 w drugim).

- Możemy zaoferować miejsca w hotelu, a jutro będziemy mówić o mieszkaniach i innej pomocy. Z tego co się zorientowałem, te dwie rodziny nie są zainteresowane hotelem, bo mają tutaj obok swoje rodziny i będą tam mieszkać - powiedział prezydent Krakowa. - Miasto ma mieszaknia zastępcze, także będziemy je oferować - dodał.

Paliwo chlusnęło na budynek

Samolot uderzył w ziemię obok domu jednorodzinnego. Wybuchł pożar, bo paliwo z samolotu chlusnęło na drewniany budynek. Mieszkańcy prowadzili akcję gaśniczą dopóki nie pojawiła się Straż Pożarna, która ok. godz. 21 ugasiła ogień.

Na pokładzie samolotu znajdowały się cztery osoby, pilot, ok. 45-letni dyrektor aeroklubu w Pobiedniku i trójka dzieci jego znajomych, którym pokazywał Kraków. Dwie dziewczynki miały 12 lat, jedna 14. Wszystkie osoby nie żyją.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM