"Kura, krowa, kukurydza- wszystko zmieniamy". Naukowiec o GMO

- Czy jest żywność, którą dziś jemy taką samą, jak ją jedli nasi pradziadowie 10 tys. lat temu? Banany, kukurydza, kura, krowa - to wszystko zostało przez człowieka zmienione - powiedział prof. Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu. Odniósł się do weta prezydenta Bronisława Komorowskiego wobec ustawy o nasiennictwie, która zawiera zapisy o GMO.
Prezydent Bronisław Komorowski zawetował ustawę o nasiennictwie, zawierającą kontrowersyjne przepisy dotyczące żywności genetycznie modyfikowanej. Ekolodzy się cieszą. Większość Polaków nadal boi się modyfikowanej żywności. Za to 90 proc. ekspertów jest za GMO. - W przypadkach kosmetyków i leków, wszystko co w nazwie zawiera DNA staje się symbolem postępu i innowacji technologicznej. Społeczeństwo się boi, bo nie rozumie o co chodzi - tłumaczył naukowiec na antenie TOK FM.

A o co chodzi z GMO?

Ekspert przytacza konkluzję Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności. - Komisja Europejska wydała ponad 500 mln euro na projekty badawcze. Konkluzja jest prosta: żywność GM jest równie bezpieczna lub niebezpieczna jak "stara" żywność. Po prostu nie stwierdzono różnic. Aczkolwiek jest jedna różnica - żywność GMO jest najbardziej rygorystycznie testowana spośród wszystkich rodzajów żywności.

Kura, krowa, kukurydza - wszystko zostało przez nas zmienione

Jakub Janiszewski zastanawiał się, czy kiedykolwiek w historii ludzkości miał miejsce bezpośredni kontakt człowieka z naturą. Bo na to zwracamy uwagę, kiedy szukamy tzw. żywności ekologicznej. - Czy było kiedyś tak, że bez stosowania herboicydów, pestycydów, nawozów, antybiotyków, żywność była bezpieczna? - pytał gościa programu. Profesor odpowiedział pytaniem.

- A czy jest żywność, którą dziś jemy taką samą jak jedli nasi pradziadowie 10 tysięcy lat temu? Niektóre ryby, grzyby, małże, może jakaś dziczyzna. Ale banany, kukurydza, kura, krowa - to wszystko zostało przez człowieka zmienione. Bo czy dzikie bydło daje 30-40 litrów dziennie, czy dzika kura znosi codziennie jajko? - ciągnął prof. Tomasz Twardowski.

Skąd przysłowiowa miseczka ryżu w Indiach?

Naukowiec przypominał, że w rolnictwie mieliśmy już szereg innych rewolucji: wymyślenie koła, zmiana sierpu na kosę, maszyny parowe, elektryfikacja, nawozy azotowe wprowadzone po I wojnie światowej, po II wojnie herbicydy i insektycydy, potem zieloną rewolucję Normana Borlauga, który klasycznymi metodami hodowli otrzymał krótkokłosą pszenicę i ryż. - Ten wynalazek zapewnił przysłowiową miseczkę ryżu dla ludzi w Egipcie, Indiach, Pakistanie, a jego autorowi pokojową nagrodę Nobla. Ale właśnie Norman Borlaug publicznie oświadczył: te możliwości się skończyły. Jego uczeń i partner rozpoczął wielką kampanię na rzecz inżynierii genetycznej jako następnego narzędzia mogącego zmienić produkcję żywności - opowiadał prof. Tomasz Twardowski.

Demografowie alarmują, że liczba ludności na świecie wzrośnie o 3 mld ludzi w ciągu następnych 20-30 lat. Nie zmieni się areał upraw, za to zmniejszy się ilość dostępnej wody.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM