Sąd: "Staruch" zostaje w areszcie. Nie pomogły poręczenia polityków PiS

Nieformalny szef kibiców Legii Piotr S. pseudonim "Staruch" pozostanie w areszcie. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił zażalenie obrońców na trzymiesięczny areszt. Nie pomogło poręczenie polityków PiS.
Jak poinformował rzecznik sądu Wojciech Małek, skład orzekający podzielił argumenty sądu pierwszej instancji, że jedynie tymczasowe aresztowanie zapewni właściwy tok postępowania w tej sprawie. Zachodziło podejrzenie, że podejrzany może utrudniać postępowanie i będzie mataczył.

Sąd okręgowy - jak powiedział Małek - uwzględnił również argument sądu pierwszej instancji, że zebrane dowody wskazują, iż jest duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego "Staruchowi" czynu.

Prokuratura przedstawiła mężczyźnie zarzut dokonania rozboju. Podejrzany miał napaść i pobić kibica Polonii. "Staruch" nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu 12 lat więzienia.

Piotr S. jest także oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej piłkarza stołecznego klubu, Jakuba Rzeźniczaka.

W ostatnich dniach o "Staruchu" znów zrobiło się głośno, gdy poręczyła za niego posłanka PiS Beata Kempa oraz europoseł Ryszard Czarnecki i Tomasz Kaczmarek, znany jako agent Tomek, a także dawni opozycjoniści Zbigniew i Zofia Romaszewscy. "Staruch" ma też dostać angaż w dzienniku "Gazeta Polska Codziennie". Słynnego kibola do współpracy namówił redaktor naczelny pisma - Tomasz Sakiewicz.



DOSTĘP PREMIUM