W Warszawie przedszkola będą tańsze. Prezydent stolicy zapowiada dodatkową bezpłatną godzinę opieki

Protesty rodziców i pogrożenie palcem przez premiera wystarczyło, żeby w stolicy przygotowany zmiany w opłatach za przedszkola. Jest już projekt uchwały, która wprowadza jedną stawkę za godzinę pobytu dziecka w placówce - 2,60 zł. Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecuje też dodatkową - szóstą - bezpłatną godzinę opieki nad dzieckiem.
Nad zmianami w przedszkolach warszawscy radni będą debatować podczas najbliższej sesji zaplanowanej na 22 września. Problemu nie można było pominąć, bo wysokie opłaty za przedszkola stały się jednym z najbardziej gorących tematów kampanii wyborczej. Protestowali rodzice. SLD zapowiedziało wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, a prezes Jarosław Kaczyński wystąpił na konferencji prasowej w otoczeniu dzieci.

Potem premier pogroził palcem samorządom, które wprowadziły dotkliwe podwyżki. I są efekty. W Warszawie, którą rządzi wiceprzewodnicząca PO Hanna Gronkiewicz-Waltz, będzie taniej.

W ratuszu przygotowano projekt nowej uchwały, która wprowadzi jedną stawkę za godzinę opieki we wszystkich dzielnicach - 2,60 zł. To nie koniec zmian. - Wprowadziliśmy dodatkowa szóstą godzinę bezpłatnej opieki, przed 8 rano. Tak więc do godziny 13 pobyt dziecka będzie bezpłatny. To lepiej niż w innych samorządach - mówiła w TOK FM prezydent Gronkiewicz-Waltz.

Tłumaczyła się też z tego, skąd wzięła się dotkliwa podwyżka. Okazuje się, że winne są... wysokie opłaty w innych dużych miastach. - Kierowaliśmy się Krakowem - przyznała prezydent Warszawy.

Mniej dzieci, to mniej pracy dla nauczycieli

Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że obowiązujące od września podwyżki były konieczne, bo w stolicy zwiększono liczbę miejsc w przedszkolach. - A to wymagało inwestycji - dodała prezydent.

Gość Poranka Radia TOK FM nie ma wątpliwości, że aby opieka przedszkolna była tańsza trzeba będzie wprowadzić zmiany w Karcie Nauczyciela. - Tak jak inne kwestie - jeśli PO wygra wybory - będzie trzeba tę sprawę zracjonalizować. Myślę, że minister edukacji ma świadomość, że coś trzeba zrobić z kartą. Skoro jest coraz mniej dzieci, to z czasem potrzeba będzie mniej nauczycieli - stwierdziła Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.



Niespodzinka: PiS wygrywa wśród młodych "Odrobili lekcję z 2007 roku">>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM