Kierowca autobusu wyzywał pasażerów. Krzyczał, że "śmierdzą i zachowują się jak bydło"

"Stary ubek", "śmierdzące bydło" - tak nazywał pasażerów kierowca wrocławskiego autobusu linii 135. Kobiecie, która zwróciła mu uwagę, zrobił zdjęcie i zagroził, że "znajdzie ją" - pisze "Gazeta Wrocławska"
Do incydentu doszło w niedzielę na pętli Dworzec Główny PKP we Wrocławiu. Starszy mężczyzna z laską próbował przecisnąć się do autobusu przednimi drzwiami, kiedy akurat zmieniali się kierowcy. Został za to nazwany "starym ubekiem".

Na wyzwiska zareagowała jedna z pasażerek, Beata Jaworska. Zwróciła kierowcy uwagę, a w odpowiedzi usłyszała, że jest spięta, bo "nikt jej rano nie dał". Kierowca krzyczał też, że pasażerowie są okropni, śmierdzą i zachowują się jak bydło.

Gdy pani Beata wysiadała z autobusu, kierowca zrobił jej zdjęcie telefonem komórkowym i krzyknął "znajdę cię!" - To zabrzmiało jak groźba. Ten człowiek sprawiał wrażenie niezrównoważonego - powiedziała kobieta"Gazecie Wrocławskiej".

Pasażerka złożyła na kierowcę skargę w MPK. - Sprawa trafiła już do działu skarg i wniosków, na pewno dokładnie ją zbadamy. Zależy nam na wyjaśnieniu tej sytuacji - powiedziała rzeczniczka MPK, Agnieszka Korzeniowska.

Kierowca zapowiedział już, że przeprosi panią Beatę, bo "w końcu to kobieta". Nie poczuł się jednak winny. - Ten człowiek z laską mnie uderzył- bronił się. Nie zaprzeczał, że zrobił pasażerce zdjęcie, tłumaczył, że "chciał jej zrobić na złość, bo go zirytowała". Przyznał też, że nazwał pasażerów bydłem, ale twierdził, że miał na myśli tłumy pijanych kibiców, których woził w sobotę, gdy rozgrywano walkę bokserską na nowym stadionie.

- To pierwsza skarga na mnie, a pracuję od 20 lat - skarżył się. Dodaje, że czuje się źle traktowany przez pasażerów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM