Telefon satelitarny z Tu-154 już w Polsce. Czekamy na kolejne materiały

Do Naczelnej Prokuratury Wojskowej dotarły kolejne materiały potrzebne śledczym. Chodzi o telefon satelitarny z rozbitego tupolewa. Prokuratura poprosiła o pomoc w tej sprawie Królestwo Danii jeszcze w styczniu. Śledczych interesują kwestie techniczne związanych z funkcjonowaniem aparatu telefonii satelitarnej na pokładzie Tu-154M. Prokuratura nie podawała jednak żadnych bardziej szczegółowych informacji na ten temat.
Nie ma jeszcze szczegółów dotyczących wyjazdu śledczych badających katastrofę smoleńską do Rosji. - Trwają ostatnie ustalenia w tej sprawie - dowiaduje się TOK FM. To oznacza, że śledczy mogą pojechać do Rosji na przełomie września i października. Mają zbadać tam pod okiem Rosjan wrak tupolewa. To niezbędne czynności procesowe, które muszą wykonać prokuratorzy.

W materiałach nie ma jeszcze kompletnej dokumentacji sądowo-medycznej wszystkich ofiar tragedii. Nie ma także polskiej ekspertyzy nagrań z czarnych skrzynek, które przeprowadza Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Jak dowiaduje się TOK FM, prace opóźnia oczekiwanie na protokoły prac polskich biegłych w Moskwie.

DOSTĘP PREMIUM