''Masowe zagrożenie dla tysięcy ludzi''. Nie ma winnych blackoutu w Warszawie?

W przyszłym tygodniu na biurko wicepremiera Waldemara Pawlaka ma trafić raport Urzędu Transportu Kolejowego w sprawie czerwcowej awarii prądu na dworcu centralnym w Warszawie - dowiaduje się TOK FM. Dworzec był wówczas całkowicie sparaliżowany, nie działało oświetlenie awaryjne, alarm pożarowy, wentylacja czy hydranty.
- Tam było ciemno, głucho, nie działały agregaty. Ten obiekt był kontrolowany przez strażaków i te błędy były już wytykane w raportach po kontroli, ale PKP nie zrobiło nic z tą wiedzą - podkreśla Ewa Gawor, dyrektor stołecznego biura zarządzania kryzysowego.

Odpowiedzialne za ten stan instytucje: Zakład Linii Kolejowych PKP w Warszawie i PKP Dworce Kolejowe dostały już od kontrolerów szczegółowe zalecenia. Urząd Transportu Kolejowego, w przesłanym do TOK FM komunikacie, nie chciał ujawnić czego dokładnie dotyczą. Pracy w związku z chaosem na dworcu, nie stracił żaden z urzędników PKP.

- Absolutnie sprowadzono masowe zagrożenie dla tysięcy ludzi, którzy się tam znajdowali. Na szczęście nikomu nic się nie stało - ocenia Przemysław Guła ekspert zarządzania kryzysowego. - Na pewno było by gorzej gdyby przy niesprawnych urządzeniach, wentylacji i hydrantach wybuchł np. pożar - rozważa specjalista. I dodaje, że przede wszystkim naprawić należy błędy w całym systemie zabezpieczeń na dworcu i działania w przypadku jakichkolwiek zagrożeń.

Do podobnych wniosków doszli stołeczni strażacy. Wcześniej kolejarze ignorowali ich zalecenia. Po czerwcowej awarii zasilania straż przeprowadziła kolejne kontrole, które obnażyły słabość PKP w sytuacji podobnych awarii czy pożarów. - Wszyscy zawsze mówią, że procedury są gotowe, wszystko jest przećwiczone, nie ma żadnego problemu i nikt się nie czuje winny - ironizuje Przemysław Guła. - Nagle okazuje się, że nikt przez rok nie ma świadomości tego, że nie działa zasilanie awaryjne, nie ma kamizelek, latarek czy zestawów do nagłaśniania. A na koniec tak na prawdę nikt nie wie co ma robić - dodaje ekspert.

Czerwcowy blackout spowodowała, że dwa warszawskie dworce - Centralny i Śródmieście - pogrążyły się w ciemnościach. Stanęły pociągi, dwa utknęły w tunelu, a rozpoczęta ewakuacja, nie przebiegała sprawnie - oceniają eksperci.

DOSTĘP PREMIUM