Podpalenie przed KPRM: 50 proc. poparzeń. "Stan ciężki", zagrożenie życia

Mężczyzna, który podpalił się przed KPRM ma oparzenia 50 proc. ciała. Jego stan jest ciężki - powiedział w Polsat News płk. dr Piotr Dąbrowiecki, rzecznik Wojskowego Instytutu Medycznego. - Tak duże poparzenie to jest zagrożenie życia dla tego pacjenta - dodał.
- W tej chwili trwa intensywna terapia. tak duże poparzenie to jest zagrożenie życia dla tego pacjenta" - powiedział w Polsat News płk. dr Dąbrowiecki. Według niego mężczyzna "jest we wstrząsie" i został przewieziony do kliniki chirurgii i oparzeń warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów.

- Został zaintubowany, podłączony do respiratora, są mu podawane antybiotyki - powiedział w Polsat News płk dr Dąbrowiecki. Przyznał jednak, że więcej na temat szans przeżycia będzie można powiedzieć dopiero w poniedziałek.

Człowiek podpalił się przed Kancelarią Premiera

49-letni mężczyzna podpalił się pod Kancelarią Premiera około godz. 11.15. Tragedii zapobiegli oficerowie BOR, którzy ugasili go kocami.

- Doszło do próby samobójczej. Zauważyli to funkcjonariusze BOR-u i zapobiegli tragedii. Wybiegli z kocami i go ugasili. Człowiek zostawił list do premiera. List jest teraz w Kancelarii - mówił TOK FM Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR. Według treści pisma, które jest już w rękach policji, mężczyzna miał problemy finansowe i zalegał ze spłatą długów komorniczych, dlatego zdecydował się na tak desperacki krok. Premier Tusk zapowiedział, że przerwie objazd po Polsce, wróci do Warszawy i spotka się z niedoszłym samobójcą.

DOSTĘP PREMIUM