Zamiast WF tańce, aerobik i siłownia. Co na to szkoły?

Zamiast tradycyjnych lekcji WF można zorganizować tańce, aerobik albo siłownię. Takie możliwości są od dłuższego czasu, pozwala na to rozporządzenie ministra edukacji. Problem w tym, że niewiele szkół z tego korzysta. Dlaczego?
W szkołach podstawowych i gimnazjach uczniowie mają po cztery godziny WF-u. Zgodnie z prawem, można to podzielić: najpierw dwie godziny normalnych lekcji, a potem coś innego. - Te dwie pozostałe godziny mogą być realizowane w formie fakultatywnej. Mogą to być zajęcia sportowe, rekreacyjno-zdrowotne, taneczne lub też inne formy turystyki - mówi wizytator Jan Kozioł z Kuratorium Oświaty w Lublinie. To teoria. A praktyka? - Wiem, że wiele szkół realizuje zajęcia w dotychczasowym systemie. Są to tzw. zajęcia w systemie klasowo-lekcyjnym - dodaje Kozioł.

Dlaczego dzieci nie mają wyboru?

Dyrektor gimnazjum nr 18 Marek Krukowski mówi nam, że trochę wynika to z oporu samych nauczycieli. - Nauczyciele są przyzwyczajeni do systemu realizacji zajęć w ramach sali gimnastycznej - mówi dyrektor. - Wszelka zmiana, jakieś nowości rodzą pewien niepokój - przyznaje.

Nauczyciele to jedno, ale problemy z organizacją zajęć innych niż zwykłe lekcje to druga strona medalu. - Przypomnę, że wiele szkół w Polsce w ogóle nie ma sal gimnastycznych, więc nawet nie ma o czym mówić - mówi dyr. Szkoły Podstawowej nr 7, Mariusz Lisek. - Zamysł sam jest dobry, natomiast problemy związane z jego realizacją są dosyć duże - dodaje.

Na szczęście, nie wszędzie. W gimnazjum nr 9 w Lublinie uczniowie dostali wybór. I wybrali. - Dzieci w klasie o zainteresowaniach turystyczno-geograficznych mają jedną godzinę WF poświęconą turystyce. W innych klasach mają tańce, też mogli je wybrać - mówi dyr. gimnazjum, Antoni Kamiński. Jak dodaje, jest też oferta związana z wyjściami na lodowisko w ramach lekcji WF-u. - Ale przy odpowiedniej pogodzie - słyszymy w szkole. Czyli jak się chce to można.

Od tego roku ofertę zajęć fakultatywnych z WF ma zatwierdzać rada rodziców. - Tylko c o tu zatwierdzać, jak u nas w ogóle dzieci nie mają możliwości wyboru - mówi mama ucznia z jednej z lubelskich podstawówek, w której lekcje odbywają się tak jak od wielu lat; żadnych zmian i nowości nie ma.

DOSTĘP PREMIUM