Dwie awarie w Boeingu 767. Pierwsze ustalenia komisji

Na pokładzie Boeinga 767, który wczoraj awaryjnie lądował w Warszawie, doszło do dwóch awarii. Powiedział o tym przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, Edmund Klich.
Według wstępnych ustaleń komisji, w samolocie zawiodła instalacja hydrauliczna. Z nieznanych przyczyn przestał działać system wypuszczania podwozia, nie działał też system awaryjny. Edmund Klich powiedział, że zdarza się to bardzo rzadko, a na tym typie maszyny chyba w ogóle się nie wydarzyło. Komisja uznała, że działanie pilotów samolotu było perfekcyjne.

Kapitan Tadeusz Wrona wykonał lądowanie po mistrzowsku, a samolot odniósł minimalne w takiej sytuacji uszkodzenia. Do udanego lądowania przyczyniła się też dobra pogoda. Edmund Klich dodał, że gdyby samolot skręcił lub się przechylił, to uszkodzenia i skutki wypadku mogłyby być dużo poważniejsze. Edmund Klich przyznał, że trudno jeszcze powiedzieć, jakie uszkodzenia odniósł samolot. Z zewnętrznych oględzin wynika, że po naprawie będzie mógł być eksploatowany. Podkreślił, że komisja nie zajmuje się dalszymi losami samolotu. Po wstępnych oględzinach komisja postanowiła uznać wczorajszy incydent za wypadek.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM