Kapitan Wrona odpowiada Marcie Kaczyńskiej: Tego nie można porównywać

- Tych sytuacji nie można porównywać - przekonuje w Radiu ZET kapitan Tadeusz Wrona, odpowiadając na wpis Marty Kaczyńskiej na Facebooku. Wczoraj córka zmarłej pary prezydenckiej zestawiła awaryjne lądowanie boeinga na Okęciu z katastrofą tupolewa w Smoleńsku.
Wrona wyjaśnia Kaczyńskiej różnice między lądowaniem Boeinga 767, a katastrofą z udziałem TU-154M.

- My mieliśmy samolot skonfigurowany do lądowania, tylko bez podwozia. Manewr podejścia do lotniska był precyzyjny do końca, wiedzieliśmy w którym momencie dotkniemy pasa i jak delikatnie to zrobimy - tłumaczy.

"Mieli większą prędkość, uderzyli w drzewo"

Zdaniem kapitana Wrony tych sytuacji w ogóle nie powinno się porównywać. - Piloci Tu-154, kiedy zobaczyli ziemię, starali się umknąć i uniknąć zderzenia. Mieli większą prędkość i przypadek sprawił, że w trakcie tego manewru uniknięcia kontaktu z ziemią uderzyli skrzydłem w grubsze drzewo, co spowodowało, że odpadła im końcówka skrzydła. Tak nierówne siły na całym skrzydle i na tym skróconym spowodowały, że nie mieli szans dalszej kontroli, on się przechylił. Z tej oceny wyszło, że jeszcze w powietrzu wykonał pół beczki. Byli bez możliwości kontroli, skuteczność sterów była za słaba - tłumaczy Wrona. - My mieliśmy cały sprawny samolot z wyjątkiem tego, że nie było podwozia - przypomina.

Kaczyńska: Proszę o komentarze

Choć mistrzowskie lądowanie kapitana Tadeusza Wrony wciąż spotyka się z uznaniem ekspertów lotniczych w Polsce i na świecie, Marta Kaczyńska na swoim Facebooku wczoraj umieściła takie porównanie :

- Boeing awaryjnie wylądował - bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku TU-154M obniżywszy się znacznie poniżej 100m po zderzeniu z błotnistym podłożem miał się rozpaść na drobne kawałki. Proszę o komentarze - napisała córka zmarłej pary prezydenckiej.

Na portalu społecznościowym pojawiły się setki komentarzy m.in.: "widać cienka brzózka okazała się twardsza od betonu", "śp.mjr. Arkadiusz Protasiuk także by wylądował, gdyby nie miał przeciw sobie Służb Specjalnych Federacji Rosyjskiej...".

Po jakimś czasie córka zmarłej pary prezydenckiej usunęła swój wpis z portalu społecznościowego.

DOSTĘP PREMIUM