Kolorowa Niepodległa czy Marsz Niepodległości? Komentatorzy różnie...

Marsz Niepodległości rusza o godz. 15 na placu Konstytucji w Warszawie. Kolorowa Niepodległa - manifestacja przygotowywana przez Porozumienie 11. Listopada - o 12.00 między pl. Konstytucji a Rotundą. A gdzie spotkać będzie można publicystów i komentatorów? O to zapytaliśmy ich samych.
Jacek Żakowski, publicysta "Polityki" oraz prowadzący Poranek TOK FM:

- Wybieram Kolorową Niepodległą. Nie bardzo mi się podoba, jak ekstremiści próbują ukraść symbole narodowe i rozwalać wspólnotę różnorodnej ludności zamieszkującą Polskę. Do tego nawiązują do makabrycznych tradycji, typu Roman Dmowski. Dobrze jest w takim momencie pokazać, że to jest grupka odszczepieńców, a normalni ludzie są gdzie indziej. (Fot. Marta Orlik-Gaillard)

Rafał Chwedoruk, politolog z UW:

- Nie jestem zainteresowany, uważam te przedsięwzięcia obustronnie za farsę. Jeśli miałbym się gdzieś wybrać, to na obchody państwowe. Oczywiście weryfikując wcześniej ich treść. Moim zdaniem w tym wszystkim może chodzić o udowadnianie swojej wizji świata: z jednej strony, że istnieje straszliwy faszyzm gotowy do przemocy i przejęcia władzy, a z drugiej strony, że istnieje mityczna ultra-lewica wdzierająca się do umysłów młodszych pokoleń. (Fot. Agnieszka Kosiec/Agencja Gazeta)

Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Uważam Rze":

- Na żaden z marszy się nie wybieram. Żyjemy w systemie demokratycznym. Ci, którzy chcą demonstrować niech sobie demonstrują, byle żeby nie dochodziło do aktów przemocy. Nie mam żadnych specjalnych problemów z marszami i kontr-marszami. Ale zawsze lepiej jest, kiedy ktoś, kto chce manifestować nie przeszkadza drugiemu. (Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta)



Kazimiera Szczuka, współprowadząca koncert podczas Kolorowej Niepodległej:

- Oczywiście, że się wybieram na Kolorową Niepodległą. Razem z Mikołajem Lizutem będziemy prowadzić koncert. Serdecznie zapraszam do przyłączenia się. Robimy wszystko, żeby było kolorowo, pięknie i - przede wszystkim - bezpiecznie. (Fot. Anna Bedynska / Agencja Gazeta)

Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny Fronda.pl:

- Gdybym był w Warszawie, to broniłbym maszerujących w Marszu Niepodległości. Nie utożsamiam się z większością poglądów ONR czy Obozu Wielkiej Polski, ale uważam, że jeżeli po Warszawie mogą chodzić homoseksualiści, jeśli po Warszawie chodzi pochód 1. maja - a więcej Polaków zamordowali komuniści, niż kiedykolwiek zamordowali ONR-owcy - to mają prawo po Warszawie chodzić narodowcy. Większość z tych ludzi nie ma nic wspólnego z endecją, to są ludzie, którzy chcą uczcić 11 listopada. Nie widzę żadnego powodu, żeby w imię chorej, lewicowej ideologii im tego zakazywać. Fot. Adam Kozak/AG

Jan Wróbel, publicysta "Dziennika Gazety Prawnej" i prowadzący Poranek TOK FM:

- Ja przede wszystkim będę trzymał kciuki za policję - żeby wyłapała prowodyrów, a osoby rzucające kamieniami odprowadziła do więzień. I żeby osoby nie rzucające kamieniami, a chcące spokojnie demonstrować cokolwiek - mogły to robić bezpiecznie. Przeszkadza mi mnóstwo rzeczy, w tym hasła podnoszone przez organizatorów. Ale przeszkadzanie to jedno, ale żebym tak od razu zakazywał komuś demonstracji, to drugie. A strona, za którą trzymam kciuki... to policja. Fot. Marta Orlik-Gaillard

DOSTĘP PREMIUM