Żakowski: Nie stoimy na drodze polskich patriotów, tylko faszystów

- Dla mnie problemem jest, że po tym wszystkim, co się stało w Europie w XX wieku ludzie jeszcze czczą taką postać jak Roman Dmowski. Tego nie potrafię zrozumieć - mówi po Marszu Niepodległości Jacek Żakowski, uczestnik blokującej marsz Kolorowej Niepodległej.
- Dobrze się stało, że jakaś grupa ludzi zademonstrowała, że polską normą nie są ludzie idący w Marszu Niepodległości, że jest grupa osób gotowych czynnie wyrazić sprzeciw wobec takiego spotwarzania polskości czy święta narodowego. Sens Kolorowej Niepodległej się w tym względzie się sprawdził - komentuje w rozmowie z TOKFM.pl Jacek Żakowski, publicysta "Polityki" i prowadzący Poranek TOK FM.

Kolorowa Niepodległa - organizowany przez środowiska antyfaszystowskie wiec - zakończył się dzisiaj popołudniem sukcesem. Jego uczestnicy blokowali ul. Marszałkowską, co wymusiło zmianę trasy Marszu Niepodległości, organizowanego m.in. przez ONR i MW.

- Było bardzo przyjemnie, wesoło - opowiada Żakowski, który brał udział w Kolorowej Niepodległej. - Tamci wariaci (uczestnicy Marszu Niepodległości -red.) szaleli w jakiejś odległości.

"Martwią mnie ci, którzy akceptują tych bandytów"

- Nie od dziś wiemy, że jest grupa bandytów, którzy popierają faszystowskie idee. Gorzej, że oni mają polityczną autoryzację. To jest problem - uważa Żakowski. Jednak pojawiają się argumenty, że w Marszu Niepodległości szły także rodziny z dziećmi, a agresywna grupa nie jest reprezentatywna dla całego pochodu. - Martwi mnie, że ci spokojni ludzie występują w sojuszu z bandytami i że ich akceptują. Ribbentrop też był eleganckim człowiekiem, no ale też się zadał ze złym towarzystwem.

- My nie stoimy na drodze polskich patriotów, tylko faszystów - przekonuje Żakowski. - Dla mnie jest problemem, że po tym wszystkim, co się stało w Europie w XX wieku ludzie jeszcze czczą taką postać jak Dmowski. Tego nie potrafię zrozumieć. Tak samo nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy czczą Lenina czy Kim Ir Sena. Ale powiedzmy, że są ludzie, którzy tak czują - mają do tego prawo, ale ja wobec tego będę zawsze krytyczny.

- Jak widzę facetów, którzy jawnie nawiązują do faszystowskich tradycji, nazistowskich i chcą po moim mieście maszerować z pochodniami, to jako obywatel, który czuje się odpowiedzialny za ten kraj, zawsze będę czynnie protestował - podsumowuje dziennikarz.

DOSTĘP PREMIUM