Sopot: Tragedia na molo. Dziewczynka wpadła do morza

Tragedia na sopockim molo. Jak informuje reporter radia TOK FM, przed godz. 9.00 kilkuletnia dziewczynka wpadła do morza. Dziecka niestety nie udało się uratować. Policja wyjaśnia okoliczności jej śmierci.
Ciało dziewczynki znalazł przechodzień spacerujący po sopockim molo. Dziecko znajdowało się pod ostatnią częścią pomostu.

- Zgłoszenie otrzymaliśmy około godz. 8:30. Nie wiemy na razie, w jaki sposób dziewczynka znalazła się w wodzie, ustalamy też jej tożsamość - powiedziała serwisowi Policyjni.pl st. sierż. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.

Kilkanaście metrów od miejsca, gdzie znaleziono dziewczynkę, policjanci zauważyli wyziębioną kobietę. - Była w szoku, trzymała się drabinki przy pomoście. Trafiła do szpitala. Na razie nie wiemy, czy jest ona matką dziecka - dodała Kamińska.

Obecnie funkcjonariusze i prokuratorzy przeglądają zapis monitoringu z miejsca tragedii. Jak zaznaczyła Kamińska, policja nie wyklucza żadnego scenariusza. - Mógł to być nieszczęśliwy wypadek, ale mogło też dojść do przestępstwa - powiedziała.

Policjanci ustalają tożsamość dziecka. Dziewczynka miała około 3-4 lata. Nie znaleziono przy niej żadnych dokumentów, nikt też wcześniej nie zgłaszał jej zaginięcia. Funkcjonariusze nie chcą zdradzać szczegółów, wiadomo jedynie, że dziecko utopiło się najprawdopodobniej dzisiaj rano - informuje radio TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM