Rok bez dymku z papierosa. Milion palaczy zerwało z nałogiem

Pierwsze urodziny ustawy antynikotynowej. Od roku obowiązuje w Polsce zakaz palenia m.in. na przystankach, w barach, kawiarniach, klubach czy restauracjach. Właściciele takich lokali musieli zakazać palenia lub wydzielać specjalne pomieszczenia na palarnie.
W październiku tego roku wykonano ogólnopolskie badanie sondażowe oceniające nowe prawo. Wyniki zaskakują. Według badania, w miejscach pracy narażenie spadło dwukrotnie, w pubach i klubach niemal trzykrotnie, a w restauracjach prawie pięciokrotnie.

62 proc. Polaków popiera zakaz

- Co ciekawe, od momentu obowiązywania ustawy, milion palaczy zerwało z nikotynowym nałogiem - mówi zastępca dyrektora ośrodka ds. współpracy z WHO w Centrum Onkologii w Warszawie, dr Krzysztof Przewoźniak. - Około 11 proc. palaczy z powodu zaostrzenia przepisów podjęło próbę zaprzestania palenia lub zdecydowało się na całkowite zerwanie z nałogiem, pewnie część z nich wróci do palenia za jakiś czas, ale samo podjęcie próby to już jest coś, bo to naprawdę nie są małe liczby - podkreśla.

Co więcej, już teraz 62 proc. Polaków popiera wprowadzenie przepisów całkowicie zakazujących palenia we wszystkich miejscach publicznych i zakładach pracy, w tym w lokalach gastronomicznych i rozrywkowych, bez jakiejkolwiek możliwości wydzielenia palarni.

Wiceminister zdrowia, Adam Fronczak: - Mam nadzieję, że w tej kadencji Sejmu pojawi się taka inicjatywa, pójdziemy o krok dalej i uda się aktualne prawo zaostrzyć, czyli wprowadzić całkowity zakaz palenia. Dym tytoniowy jest jednym z największych zagrożeń zdrowia publicznego. Jest też powodem znacznych wydatków na walkę ze zdrowotnymi skutkami nałogu. - Wpływy do budżetu państwa z tytułu akcyzy na wyroby tytoniowe pokrywają te wydatki jedynie w jednej trzeciej. Pali wciąż około dziewięciu milionów Polaków, to zdecydowanie za dużo - podkreślał Fronczak.

Właściciele nie stracili klientów

Z badań wynika także, że Polacy szybko oswoili się z zakazem palenia, a nawet przypadł im on do gustu. Po 12 miesiącach statystyki mówią same za siebie: 3/4 respondentów popiera zakaz palenia w lokalach gastronomicznych, 51 proc. postrzega lokale z całkowitym zakazem palenia jako miejsca bardziej atrakcyjne, co drugi Polak wybierając lokal kieruje się informacją o zakazie palenia. Aż 13.5 proc. respondentów przyznało, że opuściło lokal gastronomiczny , bo przeszkadzał im dym tytoniowy. Na to szczególnie zwracali uwagę zagraniczni turyści.

Do kampanii lokalbezpapierosa.pl przystąpiło dwa tysiące lokali gastronomicznych w całej Polsce, a ich właściciele deklarują, że nie stracili klientów po wprowadzeniu całkowitego zakazu palenia. - Taki zakaz w barach czy restauracjach nie powoduje strat finansowych, zmienia się jedynie ich klientela, bo do miejsc bez papierosa przychodzi więcej rodzin z dziećmi - deklaruje Dominika Kawalec ze stowarzyszenia MANKO.

Za złamanie zakazu grzywna do 500 zł

Nowela ustawy antynikotynowej wprowadziła zakaz palenia m.in. w środkach transportu publicznego, na przystankach komunikacji miejskiej oraz na dworcach. Zakazem zostały objęte także szkoły, szpitale, placówki oświaty oraz obiekty sportowe.

Za złamanie zakazu palenia grozi kara grzywny do 500 zł. Za nieumieszczenie informacji o zakazie palenia tytoniu właścicielowi lub zarządzającemu obiektem grozi kara do 2000 zł. Według badań z 2009 r., w Polsce codziennie pali tytoń ok. 9 mln osób - 34 proc. mężczyzn i 21 proc. kobiet.

Zakazy palenia wprowadzono w ciągu ostatnich lat w wielu krajach Europy, w USA, Kanadzie i Australii, a także w kilku państwach Azji i Afryki. Przed Polską - zdecydowały się na jego wprowadzenie także władze Grecji i Hiszpanii.

Czy popierasz obowiązujący zakaz palenia m.in. w restauracjach i pubach?

DOSTĘP PREMIUM