Tymon Tymański w prokuraturze. Za znieważenie godła na "Kolorowej Niepodległej"

Blogerka portalu Salon24 złożyła w warszawskiej prokuraturze okręgowej zawiadomienie o znieważeniu godła przez Tymona Tymańskiego, który na wiecu 11 listopada zaśpiewał piosenkę "Dymać Orła Białego". Jak informuje blogerka, sama nie była świadkiem zdarzenia. Piosenki też nie słyszała.
Informację o zgłoszeniu sprawy potwierdza Monika Lewandowska, rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie - Sprawa trafiła do nas wczoraj o 16. Nie ma jeszcze decyzji która prokuratura będzie się nią zajmować - mówi prokurator.

"Nie byłam świadkiem przestępstwa"

"W dniu 11 listopada 2011 roku, w Warszawie, przy ulicy Marszałkowskiej, w godzinach popołudniowych, doszło do świadomej prowokacji oraz do znieważenia Godła Narodowego. Podająca się za artystę muzyka osoba, posługująca się pseudonimem, lub imieniem i nazwiskiem, Tymon Tymański, znieważyła Godło Narodowe.

Oświadczam, że nie byłam świadkiem przestępstwa. Było wielu, w tym niektórzy wymienieni imiennie, świadków wydarzenia. Okoliczności przestępstwa są mi znane z tekstu zamieszczonego przez wyżej wymienionego w dniu 16.11.2011 roku na blogu wyżej wymienionego: tymontymanski.bloog.pl oraz na portalu "Krytyki Politycznej": www.krytykapolityczna.pl - pisze blogerka z Salonu24 w zawiadomieniu do prokuratury, które upublicznił portal Fronda.pl.

:"Wdrapałem się na Drzymałowy wóz organizatorów, z którego do tłumu przemawiali m.in. Kazia Szczuka, Mikołaj Lizut i Krzychu Krauze. Z marszu zagrałem parę numerów, począwszy od prowokacyjnego "Dymać Orła Białego" - od razu zrobiło mi się cieplej." - pisał wokalista.

Komentarze: Będzie umorzenie

Komentatorzy na obu portalach stwierdzają, że sprawa na pewno zostanie umorzona. Tekst utworu nie zawiera bowiem treści obraźliwych, raczej wręcz przeciwnie. "Nikt nie będzie nam bezkarnie i bezwstydnie wszem i wobec lżyć, upadlać, lekceważyć, skalać, szmacić i centralnie dymać Orła Białego" - śpiewa Tymański. - Oskarżenie oczywiście pójdzie w gwizdek, bo utwór nie ma nic wspólnego z obrażaniem godła. Szkoda, że pani Hanna, pan Aleksander ani nikt inny z redakcji nie poświęcił niecałych dwóch minut na przesłuchanie utworu - pisze jeden z komentujących tekst "Frondy".



DOSTĘP PREMIUM