Mława: zbezczeszczone ciała Romów i splądrowane groby. "To najpilniej strzeżona tajemnica"

Dwa zbezczeszczone ciała Romów i splądrowane groby na mławskim cmentarzu - ostatnie przypadki profanacji romskich grobów to w Mławie tajemnica poliszynela. Policja jednak konsekwentnie odmawia komentowania tej sprawy, a oficjalnie nie przyznaje nawet, że cokolwiek się na tamtejszym cmentarzu wydarzyło - podaje portal NaszaMława.pl.
Pierwszy przypadek profanacji romskich grobów miał mieć miejsce 1 listopada - informację o otwartych trumnach Romów na cmentarzu komunalnym przekazywano sobie z ust do ust, choć żadne służby nie potwierdziły jej oficjalnie. Do drugiego zajścia doszło dwa tygodnie później, kiedy pojawiły się doniesienia o zbezczeszczonych ciałach Romów. Doniesienia - jak zaznacza NaszaMława.pl - często ze sobą sprzeczne. Policja jednak dalej milczała.

Wracają wspomnienia z "pogromu cygańskiego"

Coś jednak na pewno się wydarzyło. Potwierdza to Dariusz Tadrzyński, który reprezentuje firmę zarządzającą mławskim cmentarzem. - W poniedziałek 14 listopada sam informowałem policję o kradzieży miedzianego pokrycia dachowego jednego z grobów, byłem też przy czynnościach prowadzonych przez funkcjonariuszy - przyznał, dodając, że wcześniej był na zwolnieniu lekarskim i nic mu nie wiadomo o innych profanacjach.

"Od jakiegoś czasu jest to najlepiej strzeżona tajemnica w Mławie" - tyle ws. wydarzeń usłyszał portal od źródeł zbliżonych do policji. Dziennikarzom udało się jednak dotrzeć do Romki, która anonimowo przyznała, że groby jej rodziny zostały splądrowane. - Oni chyba chcieli coś wziąć z tych grobów... Dwie trumny były otwarte, ale nie zaglądaliśmy (do nich - red.) - powiedziała kobieta, zaznaczając, że bliskich chowała w tych trumnach 7-8 lat temu.

Na portalu można przeczytać, że ostatnie wydarzenia przypominają mławskiej ludności o tzw. "pogromie cygańskim", który miał miejsce 20 lat temu, kiedy grupa młodych ludzi demolowala romskie domy w akcie zemsty za śmiertelne potrącenie mieszkańca miasta.

DOSTĘP PREMIUM