Gromosław C. wychodzi na wolność, wpłacił 1 mln zł kaucji

Były szef UOP Gromosław C. wpłacił poręczenie majątkowe w wysokości miliona złotych. Kaucje od 500 tys. do 3 mln zł wpłacili też wszyscy pozostali podejrzani o ustawianie prywatyzacji LOT-u i STOEN-u. Wszyscy wyszli na wolność, będą odpowiadać z wolnej stopy.
Zarzuty śledczy przedstawili łącznie pięciu osobom podejrzanym o korupcję przy prywatyzacji STOEN-u i LOT-u. - Wśród zatrzymanych są byli urzędnicy i osoby, które z nimi współdziałają - powiedział Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury w Katowicach. Obok Gromosława C., to także Andrzej P. - b. doradca w gabinecie ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, znany warszawski adwokat i b. rzecznik dyscyplinarny PZPN Michał T., wspólnik w jego firmie - Mariusz P. i były doradca Leszka Balcerowicza - Jacek D.

Wszyscy zostali zatrzymani we wtorek przez członków specjalnej grupy operacyjnej CBA i CBŚ.

Wszyscy zatrzymani zapłacili kaucje

Goławski poinformował dziś popołudniu, że dla zatrzymanych zaproponowano poręczenia majątkowe w kwotach od 500 tys. do 3 mln zł. Gromosław C. zapłacił milion złotych kaucji. Główny rozgrywający afery - Andrzej P. - wpłacił najwyższą kaucję 3 mln zł, Michał T. 1,5 mln zł, a Marcin P. i Jacek D. po 500 tys. zł.

Wszyscy podejrzani wpłacili wyznaczone kaucje do godz. 18. Po otrzymaniu pieniędzy prokuratura zrezygnowała ze składania wniosków o areszt. Wszyscy podejrzani mają zakaz opuszczania kraju i zatrzymany paszport.

Śledczy badają konta w New Jersey i Hongkongu

Gromosławowi C. przedstawiono zarzuty w związku z przyjmowaniem korzyści majątkowych i praniem brudnych pieniędzy w związku z prywatyzacją STOEN-u. - Chodzi o kwotę 600 tys. euro, które były przelewane przez różne rachunki bankowe - uściślił Goławski.

- To jest sprawa w dużej mierze oparta na pomocach prawnych, jakie zostały zrealizowane. Kilka w Szwajcarii, w Liechtensteinie, na Cyprze i w innych krajach. Prokuratorzy osobiście wyjeżdżali do Szwajcarii, gdzie realizowali te wnioski o pomoc prawną. Została zebrana gigantyczna dokumentacja dotycząca stanów kont, rachunków, spółek i wszystkich przelewów, jakie były realizowane - wyjaśniał.

Niezrealizowanych jest kilka pomocy prawnych, które mają pokazać innych beneficjentów kont. Zostały one wysłane m.in. do New Jersey i Hongkongu.

Wyjaśnił też jakie łapówki przyjmowali podejrzani. - Jeśli chodzi o PLL LOT jest to kwota miliona dolarów, jeśli chodzi o STOEN jest to 1 mln 400 tys. euro. To są pieniądze, jaki szły przez te osoby i one były potem rozdzielane między wszystkich biorących udział w tym zdarzeniu. Nie wszystkich beneficjentów jeszcze znamy, stąd te wnioski o pomoce do innych krajów - powiedział.

Mogą być kolejne zatrzymania

Goławski dodał, że postępowanie toczy się od 2006 roku i dotyczyło różnych prywatyzacji. - To nie jest koniec tego postępowania, bo badane sa też inne prywatyzacje. Nie wykluczamy dalszych działań, jeśli chodzi o osoby podejrzane - zaznaczył. - Ta sprawą był też objęty jeszcze jeden pracownik ministerstwa skarbu państwa, ale ta osoba zmarła - dodał.

Goławski powiedział, że to tej sprawy dołączono jeszcze kilka innych spraw dotyczących prywatyzacji, które zostały już wcześniej umorzone. - Na bazie pomocy prawnej ze Szwajcarii i Liechtensteinu okazało się, że ten kierunek śledztwa jest właściwy - stwierdził.

Prokuratura nie kwestionuje prawidłowości prywatyzacji

- Chciałem wyjaśnić jeszcze jedną rzecz. My nie kwestionujemy prawidłowości tych prywatyzacji, tylko działania jakie były podejmowane jakby obok przez osoby, które mają teraz postawione zarzuty - mówił Goławski. Rzecznik zaprzeczył też, jakoby jedna z zatrzymanych osób była w przebraniu kobiety.

Jak działała korupcyjna spółdzielnia

Przez cały wczorajszy dzień Gromosław C. był konfrontowany z mecenasem Michałem T., Mariuszem P., Jackiem D., i Andrzejem P. - Konfrontacje były wynikiem rozbieżności w złożonych przez nich wyjaśnieniach - wyjaśnia prok. Goławski.

Według śledczych Andrzej P. oraz jeden z nieżyjących wicedyrektorów departamentu w ministerstwie skarbu założyli spółdzielnię, której członkowie brali łapówki od firm uczestniczących w prywatyzacji polskich przedsiębiorstw. W procederze miał uczestniczyć generał C. oraz pozostali podejrzani. - To na konta ich firm wpłacano łapówki, którymi się potem dzielili z pracownikami resortu skarbu. Były one ukryte jako wynagrodzenie za rzekome usługi doradcze - mówi nasz informator. Generałowi przedstawiono zarzut korupcji, bo wiedział, że pieniądze, wpłacane przez firmy uczestniczące w prywatyzacji są łapówkami dla urzędników państwowych.

Według naszych informacji prokuratura zainteresowała się prywatyzacją polskich przedsiębiorstw w 2006 r. po zeznaniach aresztowanego lobbysty Marka D., który twierdził, że w ministerstwie skarbu można było załatwić wiele spraw przy prywatyzacji przedsiębiorstw. - Nie podał jednak żadnych nazwisk, ani nazw firm - zastrzega nasz informator.

To, że urzędnicy resortu skarbu mieli brać łapówki przy prywatyzacji STOEN-u i LOT-u ustalili już oficerowie CBŚ, którzy sprawa zajmowali się pięć lat. W styczniu dołączyli do nich agenci CBA i wspólnie utworzyli grupę operacyjną.

Mecenas Mariusz Zakręt, obrońca generała C. nie chciał komentować zarzutów dla swojego klienta. - Rozważam złożenie zawiadomienia do prokuratury, że ktoś ujawnił moje dane osobowe w związku ze sprawą prowadzona przez katowicka prokuraturę - powiedział "Gazecie".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (8)
Gromosław C. wychodzi na wolność, wpłacił 1 mln zł kaucji
Zaloguj się
  • skrzydla

    Oceniono 1 raz 1

    Nie mogę słuchac spokojnie, gdy dziennikarze krytykują przepisy, których nie znają, Dotyczy to szczególnie prawa prasowego, które powinno byc elementarzem dla kazdego dziennikarza. Dzisiaj z ust p. red. Wróbla a potem z ust p. red. Mazowieckiego moglismy usłyszec pogardliwy komentarz co do przepisu ( którego tresci nawet nie pofatygowali sie sprawdzić ) art. 13 ust. 2 prawa prasowego. Taka postawa daje do zrozumienia słuchaczom, że dziennikarz nie musi znac prawa, co jest obowiazkiem KAŻDEGO OBYWATELA. A więc dziennikarz stawia sie ponad prawem ? A przepis , o którym mowa, jak wszystkie przepisy prawa , nie dotyczy sytuacji indywidualnej, w której osoba podejrzanego jest powszechnie rozpoznawalna, lecz ma chronic osoby, które nie sa znane, a moga stac sie takimi w negatywnym kontekscie zanim Sąd orzeknie o ich winie lub niewinnosci ! Obaj dziennikarze zrozumieliby to z łatwościa, gdyby zechcieli zadac sobie ten olbrzymi trud i przeczytali przepis

  • wieslaw.5

    0

    oby się nie okazało ze to całe abc jest tak pewne jak w przypadku BLIDY !

  • bogatata

    0

    Zawsze mi ta morda nie pasowała mocno do zacnego człowieka.Bije bydlakiem i złodziejem na kilometr.Gościu kręcił wałeczki na grubą kasę,to teraz ma na kaucję.Co tam milion....proszę bardzo.Można powiedzieć,że NIE SIEDZI BO KRADŁ DUŻO.Czy to prawo ma sens??Jeśli jest winny,to pewnie używa jako kaucji kasy ,którą ukradł,a za którą powinien siedzieć.Do puchy takiego gada!Jak najdłużej.
    Chyba ktoś nad tym czuwa ,co to za kasa i skąd Pan Brzydal ją miał,bo jak nie to paranoja na maxa.
    Koniec Świata się zbliża.

  • paw73

    Oceniono 4 razy 0

    Wszystko dla Donalda T. jak to w Agorze.
    AGORA I MEDIA LIŻĄCE TYŁEK RZĄDZĄCYCH W AKCJI, TRZEBA CHRONIĆ PO I TUSKA.ZASADA W AGORZE ITP MEDIACH.CZYLI PROSTYTUCJA DZIENNIKARSKA - PLUJEMY NA WSZYSTKICH BYLE ZACIERAĆ ZŁE I PRAWDZIE INFORMACJE, O ARMII TUSKA.
    GROMOSŁAW CZ. TO ZAŁOŻYCIEL PLATFORMY OBYWATELSKIEJ,KTÓRY BYŁ ODPOWIEDZIALNY Z FINANSE TEGO TWORU POLITYCZNEGO NA POCZĄTKU.
    GROMOSŁAW CZ. TO CZŁOWIEK PLATFORMY , TAKA JEST PRAWDA. JAKA ILOŚĆ PIENIĘDZY Z TYCH OSZUST I ŁAPÓWEK GROMOSŁAWA CZ.,ZASILIŁA PLATFORMĘ OBYWATELSKĄ.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX