Boniecki o Kościele: "Biada tym, którzy ten dom przemienią w jaskinię zbójców"

"Zapamiętajmy (...) życzenia i zadanie na Nowy Rok (kościelny) 2011-2012: mamy uczynić wszystko, aby nasz Kościół rzeczywiście się stał domem naszym, a raczej domem Ojca; domem, w którym jest mieszkań wiele" - pisze w najnowszym "Tygodniku Powszechnym" ks. Adam Boniecki.
Ksiądz Boniecki we wstępie do najnowszego "Tygodnika Powszechnego" pisze o "kościelnym Nowym Roku", przypadającym na 27 listopada. Jest on - według Bonieckiego - początkiem kolejnego etapu realizowania duszpasterskiego programu Kościoła w Polsce. Programu pod hasłem "Kościół naszym domem".

Były szef "Tygodnika Powszechnego" opisuje, co rozumie pod tym hasłem. "Kościół jest naszym domem przecież nie w znaczeniu zamkniętej twierdzy (My home is my castle), ale w rozumieniu ewangelicznym: "W domu Ojca mego jest mieszkań wiele" (J 14, 2)" - pisze. I zaznacza: w tym domu każdy może zrzucić maski, które chronią przed nie zawsze przyjaznym światem, w tym domu też jesteśmy przyjmowani tacy, jakimi jesteśmy.

"Dom to jedność w równości, co jest możliwe wtedy, kiedy synonimem słowa "dom" staje się "miłość". Dom to miejsce wolne od rywalizacji: sukces jednego z domowników to radość wszystkich w domu, klęska jednego to całego domu smutek".

Kościół jako dom wg Bonieckiego: "nasz ukochany, a czasem, niestety, tylko wymarzony"

Boniecki kontynuuje rozważania o Kościele jako domu: "Dom, ten nasz ukochany, a czasem, niestety, tylko wymarzony, to miejsce promieniowania i przyciągania innych: do domu można przynieść zbłąkanego psiaka i go przygarnąć, można przyprowadzić zbłąkanego wędrowca, by się ogrzał. W domu nie są potrzebne biurokratyczne formalności, okazywanie zaświadczeń z notarialnie potwierdzonym podpisem, bo w domu kierujemy się zaufaniem".

Dodaje, że w takim domu nie ma miejsca na zakłamanie, hipokryzję, czy obłudę. "Kościół-nasz dom to Kościół naszych marzeń" - podkreśla były naczelny "Tygodnika". I apeluje: "Kościół naszym domem" oznacza nie Kościół księdza biskupa, proboszcza czy parafialnych działaczy, lecz Kościół "w którym również nieśmiało chowający się za filarem anonimowy przechodzień będzie się czuł u siebie". Ten "dom" według Bonieckiego pozbawiony będzie ochroniarzy i nie będą się w nim liczyły bogactwo, honory czy koneksje.

"Biada tym, którzy ten dom przemienią w jaskinię zbójców, jak to uczynili jerozolimscy kapłani, dodając do świątyni aneks o charakterze komercyjnym" - stwierdza Adam Boniecki.

Ksiądz - decyzją zakonu księży marianów - ma zakaz publicznych wypowiedzi, oprócz pisania do "Tygodnika Powszechnego". Zakaz został nałożony na początku listopada, dzień po tym, jak Boniecki wystąpił w programie Moniki Olejnik "Kropka nad i" i nie potępił pomysłu Ruchu Palikota, który domaga się usunięcia krzyża z sali sejmowej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM