Sprawa Czempińskiego - za co była ta łapówka?

?Gazeta Wyborcza? ustaliła jakiego rodzaju zarzuty korupcyjne ciążą na Gromosławie Czempińskim. Prawdopodobnie chodzi o nielegalne opłacanie urzędników ministerstwa skarbu. Po postawieniu zarzutów były szef UOP nie wypowiada się publicznie.
Nadal nie ma odpowiedzi na pytanie, za co były szef UOP i jego wspólnicy mieli wziąć łapówkę przy prywatyzacji STOEN-u. Bo prokuratura nie podważa samego procesu prywatyzacji, która jest uważana za sukces. Nieoficjalnie wiadomo, że przedstawiciele RWE (firmy, która kupiła STOEN), zeznając, powiedzieli, że zapłacono Czempińskiemu za usługi doradcze, a generał miał podpisaną umowę na takie usługi i wystawiał faktury.

Działka dla urzędników?

Prokuratura twierdzi, że zapłatą podzielił się z urzędnikami resortu skarbu. I ten moment jest istotny. Zarzuty oparte są na analizie przepływów wynikających z pomocy prawnej (Szwajcaria, Cypr, Liechtenstein). To znaczy, że odkryto przelewy dotyczące rozdysponowania pieniędzy na rzecz spółek, w których udało się odnaleźć jako ich właścicieli (udziałowców) urzędników resortu skarbu. A następnie na kolejne spółki, by ukryć ich pierwotne pochodzenie. Prawdopodobnie na te przelewy są jakieś podkładki (faktury za fikcyjne - według prokuratury - usługi). Tylko w takim schemacie można mówić o korupcji funkcjonariuszy państwowych.

Więcej o zarzutach stawianych Czempińskiemu - "Gazecie Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM