"Scenariusz głupi, pretensjonalny, straszny". Ale to nie pierwszy zły spot. Pocieszenie?

Trudno znaleźć zwolenników najnowszego spotu promującego Warszawę. Za to krytyków jest bez liku. Zdaniem Iwo Zaniewskiego film powinien dać początek dyskusji o decyzjach urzędników. Bo to właśnie urzędnicy wybierają scenariusze do takich "dzieł". I niestety trudno wśród spotów kręconych na zlecenie miast czy ministerstw znaleźć dzieła sztuki.
Film, który ma promować Warszawę przed Euro 2012 powstał na zamówienie władz stolicy. Z miejskiej kasy poszło na ten cel ok. 500 tys. zł.

411 tys. trafiło do producentów, ujawnił Tomasz Pijanowski, producent spotu (reżyserem jest Mariusz Palej - red.). Film stał się hitem internetu, w najgorszym tego słowa znaczeniu.

Przed zarzutami krytyków Pijanowski bronił się powtarzając, że o kwestii najważniejszej, czyli scenariuszu, zdecydowano w Biurze Promocji warszawskiego magistratu. I zachwalał. - Uważam, że ten film ma bardzo dużo zalet. Jest mnóstwo pięknych zdjęć Warszawy. Film jest zrobiony bardzo dynamicznie. Dobrze się to ogląda - mówił w TOK FM.

Zupełnie inaczej efekt jego pracy ocenił Iwo Zaniewski. - Na moje oko nie wygląda to na przekręt finansowy, ale na koszmarne dzieło typowe dla zamówień urzędów. Powstaje cała masa takich przedsięwzięć - stwierdził współwłaściciel i dyr. artystyczny agencji PZL.

I dlatego, według Zaniewskiego, najnowszy spot reklamujący Warszawę powinien być pretekstem do przyjrzenia się temu, w jaki sposób urzędnicy wydają pieniądze na promocję. - Dzieła sztuki w naszej epoce raczej rzadko się trafiają. Mają mało szans, kiedy to urzędnicy zamawiają. Dlatego, że dziś to urzędnicy decydują o sprawach, które wymykają się temu, co w tabelkach, czyli w sprawach emocji, scenariuszach - ocenił.



Urzędnicy z paraliżem umysłowym

- Urzędnicy są przerażeni, bo nie mają o tym pojęcia. Muszą wydać np. 500 tys. zł. Takie dzieło musi być i słuszne, i podobać się. Taki człowiek dostaje paraliżu umysłowego i nie może podjąć żadnej sensownej decyzji. Bo urzędnicy nie mają kompetencji, żeby oceniać scenariusz filmu. A poza granicami Polski bywa tak, że jeśli państwo albo miasta chcą przygotować film czy przedstawienie, to udają się do człowieka, o którym wiadomo, że zrobił wybitne dzieła - np. do Polańskiego, czy innego znanego reżysera i mówią: niech pan to zrobi. To jedyne sensowne posunięcie - uważa gość Komentarzy Radia TOK FM

U nas tak się nie da

Ale według Zaniewskiego taki scenariusz w Polsce jest nie do zrealizowania. I to nie dlatego, że brak nam dobrych reżyserów... - U nas jest tak, że nikt nikomu nie ufa. I zaraz ktoś zapyta: dlaczego robi to ten, a nie inny pan. Wszyscy podejrzewamy się o to, że jesteśmy złodziejami - wyjaśnił.

Ostudził też zapały wszystkich, którzy chcieliby rozliczać konkretne osoby za takie dzieła, jak film o panu, który goni panią. - Wszyscy na pewno mają na wszystko podkładkę. Ktoś, kto napisał ten scenariusz też. Bo urzędnicy pewnie chcieli, żeby było dynamicznie.

Zaniewski przyznał też, że sam nie zdecydowałby się na realizację takiego filmu jak ostatni spot promujący stolicę. - To głupi scenariusz, pretensjonalny i straszny. Musiałbym mieć coś innego, żeby to lepiej zrealizować - mówił Iwo Zaniewski.

Czy podoba ci się spot ''Warszawa 2012''?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (114)
"Scenariusz głupi, pretensjonalny, straszny". Ale to nie pierwszy zły spot. Pocieszenie?
Zaloguj się
  • rokko

    Oceniono 4 razy 4

    Jakby robił to polański, to uciekająca dziewczyna miałaby 13 lat...
    Chociaż nie - to ona by go goniła.

  • diamentowy_pies

    Oceniono 4 razy 4

    Myślę sobie - tak jak ktoś już tu napisał - że ten film to ani jakaś wielka wtopa ani żadne dzieło. Dość przeciętne... Obejrzyjcie filmy promujące inne europejskie miasta. Są lepsze i gorsze niż nasz. Natomiast pewne jest że Wawa została zmieciona z ziemi i nie ma tak wiele żeby się chwalić jak Berlin czy Paryż.
    Natomiast - w obliczu zupełnej przeciętności tego "dzieła" - trudno mi zrozumieć niebywałą ekscytację dziennikarzy GW którzy robią z tego TEMAT na "jedynkę", a radio Tok FM temat do poważnej dyskusji. Iwo Zaniewski - wiadomo - nie pochwali bo nie dostał tego zlecenia i nie bądźmy dziećmi oczekując że obiektywnie oceni wytwory wyprodukowane przez inną agencję niż jego. Natomiast zaczynam się upewniać w przekonaniu że GW lubi zmieszać z błotem wszystko co nie wyszło spod pióra, lub palców ludzi namaszczonych przez opiniotwórczych redaktorów na godnych miana artysty.

  • demolka666

    Oceniono 6 razy 4

    urzędnicy nie są od wymyślania spotów!!! od tego są artyści, a jakich mamy "artystów" to widać po tym filmie - kłócą się artyści o to, za co odpowiadają i mają pretensje do urzędników - wstyd

  • ciemnyludd

    Oceniono 6 razy 4

    Ani głupi, ani pretensjonalny ani straszny....Wszystko czego nie wrzucisz łopatą do internetowo-klawiaturowych łebków będzie właśnie tak odbierane... Ani to nic nadzwyczajnego, ani nic aż tak strasznego, jakiś tam jeden z wielu możliwych [pomysłów...ale te pół miliona, które ktoś zarobił, (a nie ja) to dopiero coś strasznego...

  • cintus

    Oceniono 4 razy 4

    Akurat argument tego 'eksperta', że reżyser o znanym nazwisku i dorobku zrobiłby to lepiej to też błazenada. Nie tak dawno inny klip odwaliła Agnieszka Holland i też był to gniot i też za pieniądze podatników!!! Ile jeszcze?

  • womiko

    Oceniono 8 razy 4

    Przeważnie się czepiam, więc teraz też się czepnę: CZEGO SIĘ CZEPIAMY ? Wg mnie jest tak:
    miejscowa dziewczyna, ( Warszawianka znajoma kelnera, tutejsza) rusza na poranne bieganie. Z hotelu wychodzi przyjezdny (może kibic piłkarski), tez by pobiegał, ale nie wie którędy, nie zna Warszawy. Widzi naszą Warszawiankę (niebrzydką z resztą ?) i rusza za nią. Ona przegania go po Warszawie. Znam większość miejsc, które mijają. Nie wydaje mi się, żeby on ja gonił a ona nie uciekała tym bardziej nie widzę "zboczeńca" i "ofiary" jego zboczenia. Że facet ma kłopot z zawartością majtek (zobaczyłem jak o tym przeczytałem), że montaż nie taki, że do kitu scenariusz ? Dajcie spokój!!!

  • chope

    Oceniono 7 razy 3

    Spot byłby nienajgorszy gdyby facet nie miał uśmiechu psychopaty i gdyby kobiety tak agresywnie nie ścigał. Jak tu oglądać widoki Warszawy kiedy widz skupia się na tym czy ją dogoni?
    Gdyby biegli na zasadzie niewinnego flirtu, gość wyglądałby zwyczajnie i sympatycznie a nie jak Ted Bundy, a widoki stolicy byłyby rzeczywiście piękne byłoby całkiem nieźle.

  • tom_no

    Oceniono 2 razy 2

    Moim zdaniem: ta reklama ma kilka problemów:
    czas tej reklamy powinien wynosić 30sek maks 45sek. a nie 3min!!!
    reżysersko-scenariuszowy: On - nie wiadomo dlaczego biegnie za Nią. Aktorzy nie najlepiej poprowadzeni.
    montażowo - realizacyjny: dynamiczny motyw parkour'u jest źle zmontowany, albo materiał był źle zrealizowany i nie było z czego montować, albo urzędnicy chcieli udowodnić że film musi mieć 3min a motyw jest na maks na 45 sek.
    efekty specjalne: jeden motyw totalnie położony - lot przez Wisłę. Rodem z Sigma i Pi, kładzie wszystko.
    Za 500tyś można zrobić w miarę dobrą reklamę 30 sek. Ale pamiętajmy, że reklamy 30 sek dużych koncernów spożywczych (np.:piwo) kosztują znacznie więcej :-)

    Miło też usłyszeć od forumowiczów, że byle amator zrobi to lepiej. W Polsce już tak jest, że każdy z nas ma najbardziej wyrobiony gust. Może dlatego jest w Polsce tyle pięknej współczesnej architektury, mnóstwo świetnej reklamy outdoorowej - same kolorowe dzieła sztuki. Tylko wszyscy obywatele ubrani w czernie, szarości i smutni :-)

  • poszum

    Oceniono 2 razy 2

    Alez ten spot wcale nie jest w jednoznaczny sposob glupi. O ile jest w ogole glupi. Czesto spoty reklamowe maja to do siebie, ze maja jakoby glupkoway charakter po to zeby pod spodem przekazywac bardziej uderzajace prostsze tresci. I ten wlasnie chyba taki jest.

    A dlaczego dziennikarz juz w tytule wyraza swoja subiektywna opinie o tym spocie ? Co go do tego uprawnia ? Zeby okreslic co jest dobre albo zle nalezalo by przeprowadzic ankiete wsrod odbiorcow, a nie wyrazac swoja prywatna opinie. Raczej zalatuje mi to na kiepska dziennikarska, a nie marketingowa robote.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX