Strzały w Silesia City Center: zdenerwował się, bo stoisko było nieczynne

Strzelano w Tesco w Silesia City Center w Katowicach. Ok. 6.00 niezadowolony klient wyjął broń i zaczął strzelać. - To było stoisko z kurczakami. On się zdenerwował, bo było zamknięte - mówi TOK FM jedna z pracownic stoiska w pasażu. Nikomu nic się nie stało.
- To była prawdopodobnie broń ostra - mówi TOK FM Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji. Mężczyzna został zatrzymany. Strzelał, bo stoisko mięsne było zamknięte, a on chciał kupić wędlinę na śniadanie.

- Najważniejsze, że nic nikomu się nie stało. Mężczyzna został obezwładniony przez ochronę sklepu. Był pijany - miał ponad 2 promile we krwi - dodaje Pytel.

Strzelający to 52-letni pracownik jednej z firm ochroniarskich - donosi katowicka "Gazeta Wyborcza". Ma pozwolenie na broń, ale jest to tzw. pozwolenie obiektowe, może ją nosić tylko w miejscu swojej pracy. - Na pewno nie pracował w Silesia City Center - mówi komisarz Pytel.

Policjanci ustalają teraz , czy mężczyzna celował w ludzi. - Jeśli celował, można postawić mu zarzut usiłowania zabójstwa - tłumaczy Pytel. Całe centrum handlowe, jak i Tesco, jest czynne, z wyjątkiem miejsca, gdzie doszło do strzałów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM