"Mniej suwerenności? Tak, ale mając złotówkę, nie euro" - ekspert w TOK FM

- Osiągnęliśmy to, co było do osiągnięcia. Jedyne pytanie na ten szczyt to było takie, czy zrobimy to w gronie 27 państw, czy w węższym - mówił o europejskim szczycie Bartłomiej Nowak, ekspert Centrum Stosunków Międzynarodowych, w TOK FM. - Byłbym też ostrożny ze wskazywaniem Wlk. Brytanii jako jedynego winowajcy - dodał.
- Traktat w gronie 27 państw, ze zgodą Wielkiej Brytanii, chyba mógł być przeforsowany, gdyby poczynić drobne koncesje na rzecz Brytyjczyków - stwierdził w TOK FM Bartłomiej Nowak z Centrum Stosunków Międzynarodowych. - Oczywiście nie znamy szczegółów - podkreślił. - Ale zdaje się, że sam David Cameron (premier Wielkiej Brytanii - red.) nie wyczuł nastrojów w Unii Europejskiej. Do tej pory Wlk. Brytania była bardzo aktywna jeżeli chodzi o kryzys strefy euro, nie będąc w strefie euro. I tym de facto irytowała Niemcy i Francję.

- Cameron nie może wyjść poza to, co dzieje się na jego podwórku. Tymczasem wielkość jednego z jego poprzedników, Tony'ego Blaira, właśnie polegała na tym, że w kluczowych momentach potrafił z tego wyjść - dodał gość TOK FM.

"Z matematyki wynika..."

W Brukseli rozpoczął się właśnie drugi dzień obrad szczytu przywódców państw UE. Nastąpi dalszy ciąg dyskusji po porażce w nocy rozmów w sprawie zmiany traktatu UE, za co obwiniano W. Brytanię. Chodzi o prawny i instytucjonalny kształt nowego paktu fiskalnego.

Zdaniem Nowaka na razie osiągnęliśmy to, co było do osiągnięcia. - Jedyne pytanie na ten szczyt było takie, czy zrobimy to w gronie 27 państw, czy w gronie węższym. Byłbym też ostrożny ze wskazywaniem Wlk. Brytanii jako jedynego winowajcy - nie mam pełnego przekonania, czy nie można było jej ustąpić. Myślę, że w tej kwestii dużą rolę odgrywały kwestie ambicjonalne między Sarkozym a Cameronem - podkreślił.

Co by nastąpiło, gdyby jednak zapadła zgoda na zmiany w traktacie? - Nawet gdyby przywódcy zgodzili się co do zmiany traktatu w gronie 27, to później najpewniej mielibyśmy konwent europejski, który by się zebrał i dyskutował, potem jest konferencja międzyrządowa, a potem proces ratyfikacyjny w krajach, w niektórych referenda. Procedura zmian traktatowych jest więc ogólnie niezwykle ciężka i mało realistyczna. Z matematyki zaś wynika, że w którymś z krajów "27" traktat musi upaść - komentował Nowak.

Nie wiadomo, czy to dobrze dla Polski

- Dzisiaj mamy sytuację, w które 23 kraje będą chciały tworzyć nowy traktat między rządami, który będzie o mechanizmie europejskiej stabilizacji - tłumaczył ekspert CSM. - To na pewno droga do unii fiskalnej, ale jeszcze nie unia. Oznacza to lepsze kontrolowanie budżetów i automatyczność sankcji. To też oznacza pewien stopień konwergencji podatkowej, czyli zbliżanie podstaw opodatkowania różnych krajów. Nie wiemy na razie, czy do dobrze czy źle dla Polski, ponieważ pojawia się pytanie: do kogo będziemy równać?

Nowak skomentował także sugestie, że przystępując do ściślejszej współpracy, np. poprzez przyjęcie euro, Polska zrzeknie się części swojej suwerenności. - Przypomnijmy: Wielka Brytania też chciała przystąpić do strefy euro, natomiast atak inwestorów na jej walutę spowodował, że nie dołączyła. Jeżeli funt, który jest walutą światową, mógł zostać tak łatwo zdestabilizowany, to wyobraźmy sobie, jak zaatakowana może zostać polska złotówka. Jest w końcu walutą słabą. Posiadając złotówkę, mamy więc mniej realnej suwerenności, niż dołączając do strefy euro. Dzisiaj np. Goldman Sachs z łatwością może zdestabilizować złotego. Pytanie, czy taka sytuacja oznacza suwerenność? W dobie globalizacji ona oznacza co innego - podsumował ekspert.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (3)
"Mniej suwerenności? Tak, ale mając złotówkę, nie euro" - ekspert w TOK FM
Zaloguj się
  • fackir

    0

    lepiej wybrać trzecią drogę zostawiając złotego związanego sztywno kursem z euro.

  • aqmika

    0

    Można się obawiać, że równać będziemy cenowo do państw unijnych,już teraz często padają argumenty, że w Unii jest drożej, więc musimy dorównać, ale w dochodach zostaniemy przy obecnym (tzn. podzielić przez cztery).
    Czy kryzys jest dobrym czasem na wchodzenie do strefy euro?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX