Antifa zastrasza biegłego. Za ekspertyzę ws. NOP

Zniszczone drzwi od gabinetu, e-maile z pogróżkami, szkalujące plakaty - to szykany jakimi poddany został biegły sądowy dr Paweł Nowak za to, że uznał, że można zarejestrować nowe znaki Narodowego Odrodzenia Polski - donosi ?Rzeczpospolita?. Lewaccy aktywiści, którzy rozpoczęli akcję zastraszania, chwalą się tym na stronach internetowych.
"Rzeczpospolita" donosi, że lewaccy ekstremiści zniszczyli drzwi do gabinetu dr Pawła Nowaka, wykładowcy i pracownika naukowego Zakładu Leksykologii i Pragmatyki Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Wymalowali na nich, jak podaje "Rzeczpospolita, "znak celownika" oraz napisali "na celowniku".

Prócz tego rozwiesili plakat z napisem: "Studenci, nikt, kto toruje drogę faszystom, nie zasługuje na szacunek, ale na bojkot i pogardę". Gazeta donosi, że wykładowca otrzymuje również pogróżki e-mailami.

Władze UMCS mają się dziś zająć zajściem. Na razie nie zawiadomiono prokuratury. Być może sprawą zajmie się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Ekspertyza ws. nowych znaków Narodowego Odrodzenia Polski

Biegli dr Paweł Nowak i historyk mgr Robert Kamiński uznali niedawno w sądzie, że symbolom przedstawionym do rejestracji przez NOP - krzyżowi i mieczowi, krzyżowi celtyckiemu, orłowi w koronie z krzyżem, rózgami liktorskimi i toporem - "nie można przypisać w sposób jednoznaczny treści o charakterze totalitarnym, nazistowskim, faszystowskim, rasistowskim i nienawiści narodowej".

Uznali, że odwołują się do tradycji rzymskiej i przedchrześcijańskiej. Co do "zakazu pedałowania" eksperci uznali, że należy go rozumieć jako zakaz stosunków seksualnych w miejscach publicznych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM