Smaczny protest - otwierają zamknięty bar mleczny

Smaczną formę protestu wybrała sobie grupa młodych ludzi związanych z warszawskim squatem Syrena. W ramach sprzeciwu wobec rosnących czynszów i kosztów życia w Śródmieściu postanowili otworzyć zamknięty bar mleczny.
Bar Prasowy przy Marszałkowskiej, został zamknięty z powodu zbyt wysokiego czynszu. Dziś otwarto go ponownie. Uczestnicy akcji postarali się, by można było w nim zjeść nie tylko dania, które można znaleźć w innych barach mlecznych - naleśniki, pierogi - ale i troszkę nowości, jak choćby chleb z pesto.

- To akcja obywatelskiego nieposłuszeństwa. Chcemy pokazać, że lokale w centrum Warszawy powinny pełnić funkcje społeczne i być otwarte dla wszystkich mieszkańców - tłumaczy Jacek Fenderson, jeden z uczestników akcji.

Płacisz, ile chcesz

Na klientów nie trzeba było długo czekać. Już w pół godziny po otwarciu lokalu trudno było znaleźć miejsce do siedzenia. Oprócz samego otwarcia baru na pewno niespodzianką dla klientów okazało się to, że sami decydowali o tym, ile zapłacą za zamówiony posiłek.

Otwarcie Baru Prasowego to dopiero początek działań. Uczestnicy akcji będą dyskutować z mieszkańcami okolicznych budynków, by wspólnie opracować plan kolejnych przedsięwzięć. Z pewnością można spodziewać się petycji do ratusza w sprawie ratowania Baru Prasowego. Z ilości osób, która odwiedzała go podczas niespodziewanego otwarcia, widać jasno, że podpisów będzie sporo.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM