Zamach w Afganistanie. "To straszliwe przypomnienie, że tam naprawdę trwa wojna"

Jeszcze nigdy w zamachu nie zginęło aż tylu polskich żołnierzy. Talibowie uderzyli z wielką siłą, dobrze wiedząc, że koniec grudnia to dla Polaków ważny czas. - Dwa lata temu także udał się talibom zamach w okolicy świąt - przypomniał dr Kacper Rękawek.
Zamach, to według eksperta ds. terroryzmu z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, "straszliwe przypomnienie, że tam naprawdę trwa wojna". - Dla nas to także jest szok, gdyż do tej pory nie było tylu ofiar. A już powoli zaczęliśmy myśleć o Afganistanie w kontekście końca tej misji.

Ale "talibowie cały czas szukają naszych słabych punktów". - Tym razem się niestety udało. Ale proszę zwrócić uwagę, że to nie jest klasyczna walka - oni nie atakują posterunków, nie dochodzi do wymiany ognia. Walczą na miarę swoich możliwości - stwierdził dr Rękawek.

Ekspert zwrócił uwagę na to, że o znacznej części ataków w ogóle nie jesteśmy informowani. Bo po prostu nie udały się. A takich prób są dziesiątki.



Siłę ładunku, który wybuch pod polskim pojazdem wojsko szacuje na 100 kg.

Nie przez przypadek wybrano termin tragicznego zamachu. - Wrogowie dobrze wiedzą, że koniec roku to dla nas ważny czas. Przypomina, że dwa lata temu udał im się podobny atak - mówił Rękawek.

Żołnierze, którzy zginęli w dzisiejszym ataku, służyli w 20. Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej. Jechali do Razzak, żeby sprawdzić jak postępuje budowa mauzoleum.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM