Karp, barszcz i ciasta - premier spotkał się z panem Czesławem w Spółdzielni "Rybka"

Premier Donald Tusk odwiedził Spółdzielnię Socjalną "Rybka" w katowickiej dzielnicy Giszowiec. Przy okazji spełnił też przedwyborczą obietnicę - spotkał się z emerytem Czesławem Doleckim.
Spotkanie miało się odbyć kilka miesięcy temu - podczas kampanii wyborczej. Premier Tusk obiecał wówczas, ze podczas obiadu porozmawia z emerytem - panem Czesławem, który podczas jednego ze spotkań z wyborcami mówił o rozczarowaniu Platformą. Do spotkania doszło dopiero teraz. Premier odwiedził Spółdzielnię Socjalną ''Rybka''. Członkowie spółdzielni przygotowali wigilijne potrawy: barszcz, smażonego karpia, kapustę z grochem i ciasta.

Posłowie powinni spotykać się z wyborcami

Po ponad godzinnym spotkaniu premier mówił: Z niektórymi pomysłami pana Czesława się nie zgadzam, z niektórymi - jak najbardziej. M.in. z tym, by posłowie pracujący w biurach poselskich wyszli do ludzi, organizowali spotkania.

Pan Czesław mówił konkretniej, że jest zlikwidowaniem biur poselskich i senatorskich. - 11 tys. za każde biuro. Panie! Wie pan jakie to oszczędności w całym kraju - wyliczał. Czesław Dolecki jest też za likwidacją m.in. Rady Polityki Pieniężnej. Ma też kilka innych pomysłów: 200 zł za sam zjazd górnikom na dół i ujednolicenie cen w sklepach.

Pan Czesław pozytywnie ocenił spotkanie z szefem rządu. - Rzetelna rozmowa była. Tylko trzeba to wdrożyć - mówił dziennikarzom.

 Premier będzie rozmawiał z ludźmi o reformach?

Premier nie wykluczył, że częściej będzie spotykał się ze zwykłymi Polakami. - Chcemy wprowadzić wiele zmian, nie wszystkie są przyjemne. Tym bardziej będę musiał być wśród ludzi i to nie tylko w tak kameralnym gronie- zapowiedział Tusk. Spotkanie odkładano od kampanii

Donald Tusk na obiad z panem Czesławem umówił się w czasie kampanii wyborczej, podczas spotkania z grupą śląskich bezrobotnych, którzy założyli spółdzielnię socjalną "Rybka". Spotkanie zaplanowano za kilka dni. Panowie minęli się jednak, bo premier zmienił plany i przyjechał do "Rybki" na śniadanie, natomiast pan Czesław zgodnie z umową na miejscu był po południu. Tusk tłumaczył później, że nie udało mu się wcześniej poinformować pana Czesława o zmianie planów, bo gospodarze "Rybki" nie mieli na niego "namiarów". Premierowi później udało się dodzwonić do pana Czesława, przeprosić go i zaproponować spotkanie pod koniec października. Wtedy też nie udało się spotkać z emerytem. Dziś wreszcie panowie mogli porozmawiać.

Czesław Dolecki ma 79 lat. Jak mówi, polityką interesuje się od zawsze. Przyjechał na Śląsk po wojnie z okolic Lublina. Założył tu rodzinę, ma żonę dwóch synów i pięcioro wnucząt. Wciąż mówi ze wschodnim akcentem, ale czuje się Ślązakiem.

 Spółdzielnię socjalną "Rybka" stworzyło 11 osób : min. niepełnosprawni i długotrwale bezrobotni. Grupka remontuje stary budynek, by w przyszłym roku otworzyć tam kawiarenkę. Premier obiecał, że odwiedzi Rybkę na Wielkanoc.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM