Taśmy Olewników. Nagrali Ćwiąkalskiego, Kalisza, Kalwasa, Dyducha. "I innych"

Włodzimierz Olewnik nagrywał swoje rozmowy z politykami, ministrami i dziennikarzami - informuje TVN24. Centralne Biuro Śledcze znalazło w domu Olewników nagrania spotkań m.in. ze Zbigniewem Ćwiąkalskim. B. minister sprawiedliwości będzie przesłuchany. Olewnik nagrywał też Ryszarda Kalisza, Andrzeja Kalwasa i Marka Dyducha.
Kiedy 17 listopada CBŚ i prokuratorzy przeszukali domy rodziny Olewników, znaleźli m.in. płyty CD, kasety i inne nośniki - opisane jako nagrania ze spotkań z politykami, posłami, prokuratorami i dziennikarzami. - Jestem zaskoczony, to nie było uczciwe - mówi TVN24 Zbigniew Ćwiąkalski. Nie wiedział, że rodzina Olewników nagrała go, gdy spotkał się z nimi. Nie on jedyny. Włodzimierz Olewnik, ojciec zamordowanego Krzysztofa, potwierdził, że polityków rzeczywiście nagrywał - informuje TVN24.

Ćwiąkalski, Kalisz, Dyduch..."Innych też nagrałem"

- Nie tylko Ćwiąkalskiego! Ale i Ryszarda Kalisza i posła Marka Dyducha oraz innych - mówi w rozmowie z tvn24.pl Olewnik. - Nagrywałem, bo się bałem o sprawę Krzysztofa. Wiedziałem, że schodzi ona na manowce - powiedział TVN24 przedsiębiorca z Drobina. Jak twierdzi, były to jego prywatne nagrania i nigdy nie ujrzały światła dziennego, ale teraz prokuratura powinna je upublicznić. - Zabrano mi intymne rzeczy. Niech je pokażą, żeby mnie w nic nie wrobiono - mówi ojciec Krzysztofa.

Co może być na taśmach Olewników?

- Obecnie nie udzielamy informacji na temat przedmiotów zabezpieczonych podczas przeszukań. Wciąż prowadzimy analizę zgromadzonych materiałów - Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku nie chce komentować sprawy. Co dokładnie nagrał Włodzimierz Olewnik? Zbigniew Ćwiąkalski powiedział TVN24, że z Olewnikiem i jego córką Danutą widział się dwa razy w 2008 r. W obu spotkaniach mieli brać udział adwokaci rodziny, Bogdan Borkowski i Ireneusz Wilk (Borkowski twierdzi, że nic nie wiedział o nagrywaniu), którzy negatywnie wypowiadali się o prowadzącym wówczas śledztwo prokuratorze Piotrze Jasińskim z Olsztyna.

"Pan Olewnik uważał, że postępowanie jest źle prowadzone"

- Pan Olewnik uważał, że postępowanie jest źle prowadzone - opowiada Ćwiąkalski, który wtedy jako prokurator generalny formalnie nadzorował śledztwo. W efekcie spotkań - jak twierdzi - przeniósł je do gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej. - Pomogłem tym ludziom, przeżyli przecież osobistą tragedię. Nie uprzedzili mnie o nagrywaniu. To nieuczciwe - mówi w TVN24 Ćwiąkalski i dodaje, że na spotkania dopraszał prokuratorów, którzy nadzorowali sprawę. - Jako prokurator generalny mogłem sam nagrywać te spotkania, a się na to nie zdecydowałem - podkreśla Ćwiąkalski.

Jak Olewnikowie walczyli o zmiany prowadzących śledztwo

Na taśmach Olewników znalazła się też rozmowa z ministrem sprawiedliwości w rządzie Marka Belki, Andrzejem Kalwasem. - Nikt mi nie powiedział, że jestem nagrywany - opisuje Kalwas. Podobnie jak Ćwiąkalski, także Kalwas zarzeka się, że gdyby go poproszono, zgodziłby się na nagranie rozmowy.

Nagrania dokonano w 2005 r., gdy śledztwo w sprawie Krzysztofa Olewnika prowadziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Rodzina Krzysztofa żądała wówczas od Kalwasa, by przeniósł sprawę do Olsztyna. Ten odmówił, bo uważał, że prowadzący sprawę w Warszawie prokurator Radosław Wasilewski "był na tropie sprawców, miał efekty i dowody". - Odebranie mu wtedy sprawy byłoby po prostu złą decyzją - tłumaczy w tvn24.pl były szef resortu sprawiedliwości.

Tvn24.pl przypomina, że to właśnie Wasilewski odkrył nieścisłości w zeznaniach Danuty Olewnik i jej męża. Rodzice Krzysztofa mieli nie powiedzieć wszystkiego o tym, co robili z 26 na 27 października 2001 r. - w noc zniknięcia Krzysztofa.

Rodzina Olewników doprowadziła w końcu do odebrania sprawy Wasilewskiemu i przekazanie jej do Olsztyna, ale udało się to dopiero za kadencji Zbigniewa Ziobry.

Ćwiąkalski i Kalwas będą przesłuchani jako świadkowie?

Cały czas trwa analiza materiałów znalezionych w domach rodziny Olewników. Nie wiadomo jeszcze, czy pomogą one w śledztwie ws. Krzysztofa. Nie wiadomo też, czy wśród zgromadzonych przez prokuraturę kaset VHS i płyt DVD są nagrania z monitoringu domu Krzysztofa, które mogłyby rzucić światło na to, co naprawdę wydarzyło się tam w noc jego zniknięcia, a w szczególności - z kamery, która miała być zamontowana przed domem młodego Olewnika. Wiadomo za to, że obaj ministrowie sprawiedliwości - Ćwiąkalski i Kalwas - najprawdopodobniej będą przesłuchani jako świadkowie w sprawie. Według Zbigniewa Ćwiąkalskiego nagrania jego rozmów z Olewnikami są obecnie formalnymi dowodami w sprawie, i trzeba sprawdzić, czy nie ma na nich czegoś, co jest istotne dla śledztwa.

Sprawa Olewnika

W nocy z 26 na 27 października 2001 r. 25-letni Krzysztof Olewnik zniknął ze swojego domu. Przez dwa lata był przetrzymywany w piwnicy na działce pod Kałuszynem, a potem w dole na szambo pod Różanem. W 2003 roku porywacze udusili go i zakopali ciało w lesie. Wciąż nie wiadomo, czy Olewnik został porwany, czy porwanie sfingowano. Śledztwo trwa.

Czytaj wszystko o sprawie Olewnika.

DOSTĘP PREMIUM