Rzecznik Praw Dziecka: Zwróciłem się do wojewody z prośbą o cofnięcie decyzji o likwidacji placówki

RPD Marek Michalak chce, żeby dom państwa Berlińskich mógł działać. - Zwróciłem się do wojewody z prośbą o cofnięcie decyzji o likwidacji placówki - powiedział w TOK FM. Poinformował też, że spotkał się z dziećmi wychowywanymi przez Berlińskich. - Mam nadzieję, że je uspokoiłem. Bardzo ubolewam, że tak szybko i emocjonalnie podejmowano decyzję o likwidacji placówki. To naraziło na szwank psychikę dzieci.
Rzecznik Praw Dziecka - Marek Michalak - skontaktował się też ze starostwem w Pruszkowie, które zdecydowało o likwidacji rodzinnego domu dziecka. - To pismo z wytłumaczeniem tego, co jest zawarte we wnioskach biura RPD - mówił w TOK FM.

Wytłumaczenie jest konieczne, bo to właśnie wnioski zawarte w raporcie stał się dla starosty z Pruszkowa pretekstem do wypowiedzenia umowy Jerzemu Berlińskiemu i rozwiązania placówki.

- Nie było moją intencją likwidacja placówki. Ja nie widzę w tych wnioskach nawet sugestii likwidacji tej placówki. Wyrażam zaniepokojenie, delikatnie mówiąc, tak szybkim przebiegiem tej sprawy - zapewniał Michalak.

"Mam nadzieję, że uspokoiłem dzieci"

W tym tygodniu RPD spotkał się także z dziećmi, które wychowuje małżeństwo Berlińskich. Nie chciał zdradzać szczegółów rozmowy. Powiedział jedynie: Mam nadzieję, że je uspokoiłem.

- Bardzo ubolewam, że tak szybko i emocjonalnie podejmowano decyzje w tej sprawie. To naraziło na szwank psychikę tych młodych ludzi. My dorośli poradzimy sobie, ale dzieci w ogóle nie powinny w tym uczestniczyć. One powinny normalnie funkcjonować, chodzić do szkoły i cieszyć się życiem.



Rzecznik zainteresował się też relacją Marka. To jeden z dwojga byłych wychowanków domu Berlińskich, którzy ich obciążają. - Zadzwoniła pani z PCPR-u i zaprosiła na rozmowę. Powiedzieli, że załatwią mi mieszkanie, żebym zeznał jak mi tam źle było. Ja bym sprawy nie zakładał, ale mnie przekupili - opowiadał w rozmowie z TOK FM.

Rzecznik nie ma wątpliwości, że jeśli słowa Marka na temat przekupstwa są prawdą, sprawą powinien zainteresować się prokurator. - Jeśli ktoś naciskał na chłopca, żeby zeznawał, to jest to niezgodne z prawem - stwierdził. Choć jednocześnie zastrzegł, że Marek wcześniej zupełnie inaczej przedstawiał sprawę.

Przypomnijmy, władze Pruszkowa w trybie pilnym rozwiązują rodzinny dom dziecka prowadzony przez Jerzego i Marię Berlińskich. Na skutek decyzji urzędników sześcioro dzieci zostanie odesłanych do państwowych domów dziecka. I to właśnie ich głos w obronie domu prowadzonego przez państwa Berlińskich jest najmocniejszy. - "Pomóżcie nam. Chcielibyśmy być dalej rodziną" - apelują do mediów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM